Pokaż wyniki od 1 do 20 z 104

Wątek: KONTROWERSYJNE 2X ?

Mieszany widok

  1. #1
    Chusteryczka Awatar Kanga
    Dołączył
    Jun 2007
    Miejscowość
    Warszawa,Mokotów
    Posty
    2,709

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mi. Zobacz posta
    heh... nieustająco myślę o tym wszystkim...

    i muszę przyznać, że pytanie czy lepiej nosić - byle nosić, czy też że jednak niezwykle ważne jest to, żeby nosić zdrowo obija mi się po głowie od ponad dwóch lat... kiedyś myślałam, że noszenie najważniejsze, od pewnego czasu... .
    nosić. To bliskość jest ważna, a nie sposoby, techniki, czy rodzaj chusty i jej cena. Jeżeli będziesz nosić byle jak, to ci będzie niewygodnie i nie będziesz nosić zbyt długo => zwykłą pielęgnacją i położeniem dziecka na podłodze wyrównasz ew. szkody. Jeżeli będziesz chciała nosić dłużej, to postarasz w jakiś sposób się podszkolić.
    Nie wolno do noszenia podchodzić dogmatycznie, bo to nikogo nigdzie nie zaprowadzi Piszę to ja matka, która nosiła we wszystkim, łącznie ze sztywnym nosidłem

  2. #2
    Chusteryczka Awatar IzaBK
    Dołączył
    Jan 2010
    Miejscowość
    Pruszków/Warszawa
    Posty
    2,933

    Domyślnie

    tu sie musze zgodzić do noszenia nie warto podchodzić dogmatycznie. Jak do niczego zresztą.
    Warto używać własnego rozsądku i intuicji, porozmawiać samemu ze sobą, określić własne oczekiwania i hierarchię wartości i dopiero wtedy podejmować działania. I one będą dobre, bo własne. Nie da się przekazać odpowiedzialności za własne życie i własne decyzje na kogoś innego. I to jest w życiu fajne

    /ale mimo wszystko uważam, że techniki noszenia są ważne, nie tylko bliskość. Jako ja, jako mama i jako doradca /
    G- X 2009 E- VI 2003 M- XII 1998

    NaturalnaMama.pl - ot, zwykły sklep.
    Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi, Instruktor Shantala: PogotowieChustowe.pl

    konsultacje także poprzez SKYPE

  3. #3
    Chustopróchno
    Dołączył
    Feb 2010
    Miejscowość
    Warszawa, Skorosze
    Posty
    12,805

    Domyślnie

    ja nie wiem co to znaczy "długo", ale w cierpieniu nosiłam dziecko swe przez pierwsze jego pół roku życia w tej pieruńskiej kieszonce. intensywnie, gdyż nie używałam wózka. w domu raczej nie siedziałam nienawidzę nosić w tym wiązaniu. (gorzej jest mi tylko w - nomen omen - 2x ) ale nosiłam. bo to zdrowe i ważne, żeby nosić. potem się jeszcze dowiedziałam, że ją źle wiązałam (na szczęście akurat nie karmiłam, więc problem mogłam zapić )

    nadal ja - mama!

  4. #4
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2012
    Miejscowość
    Niemcz k.Bydgoszczy
    Posty
    369

    Domyślnie

    Ta dyskusja jest masakryczna ! Ale potrzebna, bo też co chwilę natrafiałam na wypowiedzi, że 2x jest złe.Czasami ( a chyba często) nadmiar wiedzy szkodzi. Poważnie mówię. Człowiek usłyszy, że wiązanie w chuście jest super, uczy się wiązania, łazi tak, zadowolony jest i tak powinno zostać A jak się zaczyna zgłębiać wiedzę, to załamka

  5. #5
    Chustoholiczka Awatar Alassea
    Dołączył
    Jul 2012
    Posty
    5,873

    Domyślnie

    No racja. Jakbym przeczytała to wszystko co tu pisze zanim Mały się urodził i zanim zaczęłam nosić, to możliwe że dałabym sobie spokój. Ale teraz, jak już zakosztowałam tej bliskości i wygody to chyba jednak dalej będę robić mu "krzywdę" w elastyku. Tkaną dopiero co kupiłam, poćwiczę jeszcze trochę, choć mam lekkiego stresa (ale motywację też)

  6. #6
    Chustoguru Awatar kammik
    Dołączył
    Jun 2009
    Miejscowość
    Stolyca
    Posty
    6,437

    Domyślnie

    Trochę mi to przypomina zawołanie "nie noś, bo rozpieścisz". Nie noś, bo skrzywdzisz kręgosłup.
    "A co im imponuje? Płaczące posągi. Zamiana wody w wino. Zwykły kwantowy efekt tunelowy, który i tak by się zdarzył, gdyby tylko ktoś zechciał poczekać parę zylionów lat. Jak gdyby zamiana słonecznego światła w wino, dokonywana przez winorośle, ich grona, czas i enzymy nie była tysiąc razy bardziej cudowna i nie zdarzała się stale..."
    Terry Pratchett "Pomniejsze bóstwa"


  7. #7
    Chustoholiczka Awatar szast.prast
    Dołączył
    Dec 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    3,356

    Domyślnie

    zbierając kiedyś materiały do znanego niektórym z Was chustowego materiału, usłyszałam z ust wielu mądrych osób związanych zawodowo z chustonoszeniem (na różne sposoby), że najważniejsza jest różnorodność. motaj, woź, trzymaj w ramionach, kładź na plecach, kładź na brzuchu, zostawiaj na podłodze, turlaj, gilgaj, a jak dziecko się uprze, to nawet daj mu pospacerować po swojej klatce (nawet jeśli się to, olaboga, nie mieści w rozwojowych ramach wiekowych).

    nosiłam Tadzia w kieszonce, a potem w podwójnym iksie, woziłam go w wózku, trzymałam na rękach w różnych pozycjach, zostawiałam na kocu, na trawie, na materacu. od czasu do czasu zdarzało mi się popełniać różne handlingowe grzeszki, z których regularnie spowiadałam się naszemu zaprzyjaźnionemu rehabilitantowi. dostawałam rozgrzeszenie jeśli miałabym kolejne dziecko, robiłabym tak samo. uważam, podobnie jak Kanga, że do niczego nie można podchodzić dogmatycznie. ani demagogicznie

  8. #8
    Chustomanka Awatar tytanowa@
    Dołączył
    Sep 2011
    Miejscowość
    Otwock
    Posty
    974

    Domyślnie

    Czym więcej czytam, tym wydaje mi się, że mniej wiem. Czasem zazdroszczę koleżankom, które z zadowoleniem chwalą swoje chodziki, skoczki czy inne cuda i śpią spokojnie, a ja spędziłam tyle czasu grzebiąc w internecie, w książkach z pytaniem: "jak Cię dobrze trzymać kochanie". Lepiej wiedzieć, czy nie wiedzieć? Chyba wiedzieć... Szast.prast chyba masz rację, fajnie powiedziane

    Hey ho! Let's go!
    miluni.pl

  9. #9
    Chustodinozaur Awatar jul
    Dołączył
    Jul 2009
    Miejscowość
    zachodnie podwarszawie
    Posty
    15,841

    Domyślnie

    co mi się wydaje po przeczytaniu spanikowanych wpisów dziewczyn, czy przypadkiem nie robią krzywdy swoim wiązaniem i czy nie lepiej zrezygnować - mam wrażenie, że skoro wiecie, że możecie krzywdę zrobić i skoro w zdobywanie wiedzy w chustonoszenie doszłyście do tej dyskusji, to znaczy że wiecie na co zwrócić uwagę motając i prawdopodobnie wasze wiązania krzywdy dziecku nie robią. A że może może być lepiej? Jeśli da radę to warto się nauczyć, jeśli nie, to robić dalej swoje starając się nie robić tego byle jak

    - mama, która od dawna wie, że kangurek jest de beściakiem dla maluchów (wbrew pozorom temat wypływa regularnie przynajmniej od 2 lat, a nie jest tak, że coś nowego się wykluło i całe forum trza zaorać i pisać od nowa), ale po kolejnych nieudanych próbach kończących się moim i synka mega nerwem wybrałam mniejsze zło w postaci dobrze opanowanej na córce kieszonki (przy kolejnym dziecku poproszę doradcę o pomoc w kangurku - nie dlatego, że męczą mnie wyrzuty sumienia, że starszych źle nosiłam, wręcz przeciwnie - nosiłam najlepiej, jak byłam w stanie, a dzieci nie siedziały w chuście 24/dobę, ale po trochu dlatego, że mam poczucie, że coś ważnego chustowego mnie ominęło, że jest jeszcze coś wartego do nauczenia ).

    ps - tytanow@ - mówi Ci coś sformułowanie "wystarczająco dobra mama"? - najlepsza jaką może być z uwzględnieniem swojej osobowości, warunków etc (a więc bez kompleksów na tym punkcie), a jednocześnie starająca cały czas się rozwijać i uczyć.
    Ostatnio edytowane przez jul ; 26-07-2012 o 21:33
    żona TEGO Jaśka
    mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)

Tagi dla tego wątku

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •