ależ dzieci w chuście nie leżą na plecach![]()
dlatego właśnie piszę, że podwójny X jest trudny. Ponieważ po wykończeniu wiązania należy sprawdzić ułożenie nóżek i zmniejszyć/zwiększyć odwiedzenie w razie potrzeby. Zresztą w każdym rodzaju wiązania należy to uczynić w zasadzie. Będę się upierać przy tym, że brzuch mamy ma taki sam wpływ na ułożenie dziecka w chuście zarówno w kieszonce, podwójnym krzyżu czy kangurkuWszystko jest kwestią umiejętności mamy, jej cech osobniczych i techniki wiązania. Tak jak za luźno można zawiązać górę w kangurku, tak samo można za szeroko zawiązać podwójny krzyż, czy krzywo założyć chustę kółkową. Jak się umie zawiązać prawidłowo podwójny krzyż, to nogi się nie będą rozjeżdżać, a jak się umie prawidłowo zawiązać kangurka, to główka będzie odpowiednio podtrzymana, a jak się odpowiednio ułoży dziecko w kółkowej, to nóżki będą równo. Wszystko jest kwestią techniki, wprawy rodzica i jego budowy ciała. Tak jak inaczej kółkową dociągają mamy o wąskich ramionach, inaczej te o szerokich, inaczej układa się dziecko na mamie o szerokich biodrach, a inaczej tej, która jest szczuplutka. Tu nie ma jednej miarki i jednego idealnego sposobu wiązania. Dotyczy to również podwójnego X - inaczej go powinny wiązać osoby szczupłe, inaczej bardziej puszyste. te różnice są bardzo delikatne, czasami niewidoczne, ale jednak są. I w tych różnicach tkwi zazwyczaj problem, ponieważ ucząc się wiązania z ogólnodostępnych instrukcji często nie zwracamy uwagi na fakt, że coś nas uwiera, że nam niewygodnie. przyjmujemy, że tak musi być. A wystarczy skorygować mały detal i wszystko będzie perfecto.




Odpowiedz z cytatem
, ale niestety brak fotki końcowej ("skorygowanej") - nie masz może Aga? 



Hey ho! Let's go!
. Wiedza tylko dla wybranych?
