Za każdym razem jak coś motam (przód i tył) zaczynam mieć dylemat - na jakiej wyskokości dziecko.
Po pierwsze primo.Mówią "na wysokości buziaka w czółko" ale dla mnie to mała wskazówkaZastosowanie tego wprost kończy się tym, że Kulka jest na takiej wysokości że nie moge prosto trzymać głowy. Więc czekam aż ciut opadnie,żeby zasypiając miała głowe jakos tak na obojczyku (na tej wklęsłej części pod szyją, gdzie tarczyca). To żle
mi wygodniej,ale ona jakas taka poskładana
Po drugie. Jak wysoko wrzucac ja na plecy do prostego? Tak żeby patrzyła przez ramię? Jeszcze wyżej? A może żeby mogła zasnąć i oprzeć gdzieś główkę?
No niby proste ale sie zgubiłam![]()



Odpowiedz z cytatem


. A niestety w trakcie spaceru już czubek główki. To następna moja zmora, czyli że mi z czasem opada - mimo starań przy dociąganiu i węzłowaniu.Możliwe że węzeł zbyt słaby i się rozluźnia, albo chusta "śliska" ?? Mam LL z bamboo i brak mi porównania.

Zawsze mogę jej dać buziaka, ale czasem mogę tylko lekko ruszyć głową w dół i już, a czasem muszę jakby pochylić głowę (nie wiem jak to wytłumaczyć


