U nas chustowo ciężkie dni, młoda odkrywa swoją niezależność czy coś w każdym razie robiłyśmy podejścia do kieszonki i do pleców, oba nam raczej nie podeszły strasznie się nadociągałam a i tak miałam wrażenie, że jest niedociągnięte czułam jakąś taką 'twardość' materiału, nie wiem, jak to określić; wzór, który niesamowicie urzekł mnie w necie, na żywo podobał mi się trochę mniej, no i zaznaczenie środka rzeczywiście od czapy
chusta natomiast jest miła w dotyku, przyciąga wzrok i to dla mnie chyba tyle na usprawiedliwienie dodam, że w niewielu chustach do tej pory nosiłam

aha, instrukcji, pudełka nie dostałam, więc nie oceniam