Strona 2 z 2 PierwszyPierwszy 12
Pokaż wyniki od 21 do 40 z 97

Wątek: tak z ręką na sercu - jest Wam wygodnie w chuście?

Mieszany widok

  1. #1
    Szukajguru
    Dołączył
    May 2009
    Miejscowość
    Sopot/Gdańsk
    Posty
    7,472

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mi. Zobacz posta
    a może po prostu komuś się coś /wydaje/wydawało i szerzy(ła) farmazony?
    może, może...
    ja tam nie wiem, co ludziom w głowach siedzi

  2. #2
    Chustomanka Awatar Jagna
    Dołączył
    Jul 2010
    Posty
    1,430

    Domyślnie

    Mnie było super wygodnie w chuście. Kocham moje pasiaki miłością wielką. Napewno to będzie najczęściej używany sprzęt dziecięcy przy drugim potomku.

    W elastyku nosiłam od 3 tygodnia do 2,5 miesiąca (6 kg)

    W tkanej (najpierw kieszonce, a potem 2x) od 2,5 miesiąca do ok. roku życia. Jak przekroczył 12-13 kg to odpuściłam chustę (nosiłam tylko z przodu) i przeszłam w 100% na MT/Nubigo.

    W plecak zamotałam się 2 razy, mimo użycia hanti bałam się, że mi mały wyskoczy, więc zostałam przy MT. Przez pierwszy rok na palcach ręki mogłam policzyc wyjścia z wózkiem.
    Marzenia się spełniają www.ogrodymuzyki.pl

    Mój Franio Chuścioszek 08 maja 2010 i Laura Marianna 12 kwietnia 2015


  3. #3
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Kocia_mama Zobacz posta
    Odpowiedzcie, tylko szczerze!
    Ja jestem osoba, ktora latwo sie zraza, jesli cos nie wychodzi jej swietnie i to juz za pierwszym razem. I mam kryzys. Mega kryzys. Oprocz niezdrowego 2x nic mi nie wychodzi, albo wychodzi, ale jest mi baardzo niewygodnie (czyli tez nie wychodzi).
    W kieszonce niewygodnie, w kangurze niewygodnie, w plecaku niewygodnie...
    Nie bede wrzucac zdjec, bo nie chodzi mi o to, zebyscie mnie poprawialy, ale o to, zebyscie SZCZERZE powiedzialy: czy warto probowac dalej? Czy z czasem dochodzi sie do takiej wprawy, ze jest wygodnie? Moje dziecko wazy zaledwie 8kg, a nie wyobrazam sobie dluzszej niz polgodzinna-godzinna przechadzki. Oprocz 2x.
    Mam ochote pociac wszystkie te pier*&%#ne chusty na szmaty, polac benzyna i spalic.
    Wlasnie kupilam na allegro wozek.
    Pocieszcie mnie albo rozwiejcie moje zludzenia. Bo w takim rozkroku juz dluzej nie moge. Woz albo przewoz.

    Edit: przepraszam, jest cos, co mi wychodzi. WŁOSY! Dziękuję.
    SZCZERZE - WARTO! Naprawdę warto próbować, bo komfort noszenia zdecydowanie się poprawia z czasem, gdy nabierasz wprawy w wiązaniu. Ale jeśli chwilowo masz dość, to zrób sobie kilka dni przerwy - w zdenerwowaniu kiepsko się mota. A tak w ogóle to pewnie warto poprosić o konsultacje (np. domowe) kogoś doświadczonego

    A w 2x jak długo dasz radę ponosić?

    Edit: Doczytałam, że korzystasz już z pomocy doradcy - przepraszam, nie wczytywałam się w cały wątek.
    Ostatnio edytowane przez Pat ; 22-07-2012 o 00:55

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •