U nas bywało różnie: zasypiał najpierw przy piersi, potem leżąc tylko obok mnie, potem całkiem sam w łóżeczku (!). Teraz od jakichś dwóch tygodni żeby zasnął leży na mnie. Dosłownie. Takie kangurowanie 10,5 miesięczniaka!!!
Najgorsze, że zasypiam tak z nim i dom na tym cierpi (a także mój nigdy-nie-nażarty żołądek).
Myślę, że przejdzie