właśnie wróciłam z Zakopanego i Wysokich Tatr. I wiecie co? poza standardem, czyli nosiłkami górskimi - tyle samo widzialam ergo i mietków wszelakich, jedno na pewno nubigo, jedno tuli, chusta jedna, ale też była. w sumie to chyba ze trzydzieści małych górołazów widziałam zamotanych

a wisiadło tylko jedno, i to jakieś mało wisiadłowe, bo szerokie w kroku

I w Wieliczce widziałam w jednej kolejce trzy miętki a wisiadła żadnego

Tyle, że generalnie więcej widziałam na Słowacji niż u nas, ale też dłużej tam byłam.
Tak się chciałam pochwalić, co widziałam. Poza górami cudnymi oczywiście