Gorąco, więc od weekendu nie nosiłam młodej - lat dwa.
Chusty pochowane w szafie, więc moje zdesperowane dziecko przyniosło kocyk, rozłożyło na łóżku, położyło się i czeka... (bo młodą wciąż wrzucam tobołkiem na plecy z łóżka właśnie). Matka nie skumała, o co chodzi, ale jaśnie oświecony tata od razu stwierdził, że młoda chce na plecy. No przecież!



Odpowiedz z cytatem



Oczywiscie jestem tym faktem załamana, ale licze na to, że to przejściowe








o co mu chodzi, co mu zawiązać, sandały....
, jaką mi potem miłość po drodze do przedszkola wyznawał i w tej małej łepetynce trwał twórczy proces który zaowocował stwierdzeniem "mamuś kochana pójdziemy dziś na spacer, weźmiesz mnie na plecy do chusty, zawiążesz mnie a tato weźmie Tomka"
20.07.2008
17.11.2017
<---- juz po!


