testowałam rubin, z młodą która miała wówczas intensywną fazę na podróżowanie wszędzie z misiami, lalami i co tylko matka dała radę udźwignąć - w związku z powyższym dociąganie leżało. mimo to nosiło się dobrze, zaliczyłam też pranie chusty, bo dotarła do mnie po spotkaniu z jogurtem - pomimo intensywnej czerwieni, nie puszczała za bardzo koloru
jak na nówkę sztukę była baaardzo miękka, praktyczny woreczek w super cenie przekonał mnie do przygarnięcia i kupiłam sobie taki. pasiaków niestety mi już nie trzeba,ale z czystym sumieniem mogę polecać fankom tychże
![]()




Odpowiedz z cytatem