Pokaż wyniki od 1 do 20 z 54

Wątek: Smutne/straszne bajki

Mieszany widok

  1. #1
    Chustofanka
    Dołączył
    Oct 2008
    Posty
    243

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez gdzie-idziesz Zobacz posta
    Ja Grimmów niektóre bajki czytam już od ok. roku. Podobnie z Andersenem i starymi rosyjskimi baśniami (osobiście uwielbiam baśnie). Małej zdaża się rozpłakać podczas słuchania, ale moim zdaniem to dobrze - ja jestem obok, przytulę, pocieszę, wytłumaczę. A ona uczy się że świat nie jest cukierkowy, "disneyowski", tylko że jest też na świecie zło, śmierć, przykrość, że czasem trzeba uważać i dbać o siebie. I moim zdaniem uczy to empatii, współodczuwania, przeżywania czyiś niepowodzeń. I Ala tak samo potrafi się rozpłakać jak krzywda dzieje się bohaterowi, jak i czarnemu charakterowi, a moją rolą jest wytłumaczyć jej dlaczego stało się tak a nie inaczej. Bajka czytana ma tę przewagę nad oglądaną że w każdej chwili można przerwać czytanie, porozmawiać z dzieckiem i spowrotem wrócić do lektury. A ugładzonych, bez przemocy i jakiegokolwiek morału wersji baśni nie znoszę. Nie dość że przeważnie kiepski język, to jeszcze treść, która niczego nie wnosi, niczego dobrego nie uczy. Mam taką wersję Czerwonego Kapturka - mama przestrzega przed wilkiem, mała łamie zakazy mamy, spotyka wilka. Wilk jest grzeczny i miły i odprowadza dziewczynkę do domu babci, żeby jej się nic nie przytrafiło po drodze. To wszystko w towarzystwie roześmianych zajączków i skaczących sarenek. I czego ta bajka uczy - chyba że mamy nie warto jest słuchać.
    Ciesze sie, ze pojawily sie tez takie wypowiedzi... Ostatnio duzo czytam o basniach i o roli jaka pelnily/pelnia w naszym zyciu. One ucza zycia.... po prostu, w sposob symboliczny przestrzegaja nasze dzieci. Odsylam do klasyki o bajkach: Bruno Bettelheim: cudowne i pozytczne. O znaczeniach i wartosciach basni. Oraz cos wspolczesnego: Bajki rozebrane Katarzyny Miller, no i oczywiscie Biegnaca z wilkami. W basniach plynie mądrosć, mądrosc naszych przodków. Nie czytajac ich swoim dzieciom, pozbawiamy je tej mądrosci... To takie szybkie przemyslenia. a te ksiazki co wymienilam szczerze polecam kazdemu rodzicowi
    Ania - żona i matka trójeczki rozrabiaków

  2. #2
    Zosia Samosia Awatar JJ
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Nibylandia
    Posty
    9,445

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez vandene Zobacz posta
    jak nie znacie to tu przykładowy wierszyk z owej książeczki: http://www.cartoon.com.pl/butenko2.html
    pierwszy raz ta bajke widze

  3. #3
    Chustomanka Awatar dziunka
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Wejherowo
    Posty
    1,302

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez grimma Zobacz posta
    zaczelam czytac grimmow wojtkowi..
    Ulubione bajki mojej corki

    Jak Julka miala 2 lata skracalam jej bajki - w sensie omijalam np w Czerwonym Kapturku moment w ktorym wilk pozarl babcie. A potem zadalam sobie pytanie: po co ja to robie? Pokazuje dziecku ze jest pieknie i cudownie a wcale tak nie jest. Pozniej pojdzie, zabije czlowieka (to jeden z gorszych scenariuszy), bo nie bedzie wiedziala ze tak nie wolno. Wiec zaczelam czytac wszystko jak leci. Zawsze staram sie jej po bajce wytlumaczyc dlaczego stalo sie to i tamto. I widac ze przezywa ale to chyba normalne. Na nas tez oddzialowuja rozne straszne filmy czy ksiazki. Chodzimy tez na cmentarz, uwielbiamy tam przesiadywac przy grobie prababci. Wie, ze niedlugo kolejna babcia pewnie umrze, bo juz jest stara - sama do tego doszla, nie ze ja jej tym mowie- ale cieszy sie tym, bo wie ze pojdzie do nieba a potem wszyscy sie tam spotkamy. Takze mysle ze ksiazki dla dzieci nie bez powodu sa takie a nie inne.
    Gosia - mama Juleczki Tancereczki i Asiuli Łobuziuli

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •