Ja tam lubię. Pod warunkiem, że materiał się nadaje (patrz post Liv), a farbowanie ma sens. Były na forum przepiękne pawie, i farbowane, i odbarwiane lniane bodajże, przecudne, jak za pawiami nie przepadam. Mam swoją gradację (dzięki, Liv!), którą niezmiennie uwielbiam. Gradacje właśnie najbardziej mi się chyba podobają, bo takich chust nie ma w żadnym sklepie. Tylko muszą być dobrze zrobione i pomyślane.
Czy bym kupiła gotową? gradację albo inną kombinację pewnie nie, ale to nie kwestia nielubienia farbowanek, tylko indywidualnego gustu.
Wspomniane wyżej ptaszyska - ba, gdybym miała za co i gdzie składować to kto wie.