Jak będzie jeszcze kiedyś
Ile ja się do gościa napisałam i mama nadzwoniła (taniej na miejscu ), żeby sprzedał właśnie mi, a nie "temu drugiemu", że chcę kupić na 100% bo ogłoszenie w czwartek w sieć wrzucił i ponoć jeszcze kogoś chętnego miał no i kazał czekać do poniedziałku, a jak maila dostałam, że jest moja i że na kasę czeka to euforia