Natalio!

Ale który to już raz świecisz oczami za swoje dziewczyny?...

To chyba nie tak powinno być...
Gwoli sprawiedliwości dodam, że ja nigdy w życiu nie miałam najmniejszych problemów z obsługą Nati (a parę Natek kupiłam...

), zawsze przemiło, szybko i sprawnie... Reklamację też miałam (2, powyciągane nitki), wszystko sprawnie załatwione...
Ale przypadek tej chusty mnie powalił, taka szmata nie powinna zupełnie zobaczyć światła dziennego, a co dopiero oczu klientki...