moja Mama nie miała nic przeciw noszeniu ale bała się sama wziąć wnusię na spacer w Marsupi. Obawiała się, że może się potknąć, przewrócić aż wreszcie się odważyła. No i chodziły sobie razem na spacery latem i jesienią.
Teraz, gdy zostaje z Polą sama w domu, to wkłada ją w nosidełko, by uśpić.



a druga babcia z tych, co to uważają, że lepiej nie nosić, bo się przyzwyczai