Ja też zaczęłam u 9-miesięczniaka. Początki były bardzo obiecujące, wszystkie kupy złapane, czasem siku. Potem (jesień) był bunt nocnikowy - nie dał się posadzić za nic Potem (zima) się zupełnie zaciął i - jakby na przekór - po 20-30 min. bezowocnym posiedzeniu był mega sik w ledwie co założoną pieluchę Więc odpuściłam i teraz tylko łapanie kupek, a z akcją odpieluchowanie czekam na lato. Z nadzieją