he, he, dwa dni temu właśnie żaliłam się, że ze spaceru nici, bo usiłowałam przez pół godziny polar dla dwojga na dziecko na plecach wcisnąć. Byłam rownie wściekła na siebie, co i na polar i chusty. Z wózkiem już dawno byłybyśmy na dworze Byle do wiosny!!!