Tomek (III.07) Asia (X.09)
Doradca po kursie średniozaawansowanym Die Trageschule® Dresden
http://fotelik.blox.pl/html
a ja kocham moje chusty! rewelacyjnie sprawują się jako śliczna zasłonka w pokoju dziecinnym, roleta na drzwiach sypialni i huśtawka.
jeśli już w czymś noszę to tylko w manduce teraz.
Damian 07.01.2005
Maciek 07.09.2009
Tomek 17.04.2014
Jaś 15.01.2013 [']
1% Maciek
https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572
uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny
Opis pierwsza klasa
I trochę Cię rozumiem, bo co prawda na kurtkę nie motam, ale i tak czasem mnie trafia jak Młoda wchodzi w tryb pełnej histerii w trakcie motania i w efekcie krawędź spod pupy znajduje się nagle na łopatkach, a ja mam ochotę wyjść... Ale zawsze szybko mija![]()
Moje DziewczynKi: marcowa Kasia (2011), październikowa Kalinka (2013) i kwietniowa Kaja (2016)
Niestety rozumiem co przezywasz- jak tylko mnie dopadło takie uczucie, przerzuciłam się na manducę i ponad pół roku tylko manduca w ruchu- było fajnie. Ale jak zamotałam po takim czasie w chustę to miłość wróciła i mam nadzieje rozkwitnie na wiosnę![]()
rozglądam sie właśnie za wózkiem, bo również mam dziecko mało współpracujące duuużo za duuużo jak dla mnie ważące (11kg.) które w dodatku potrafi spać ok.2 godz.
starość nie radość a młodość nie wieczność
trzymaj się!!!
dlatego nie nosiłam nigdy zimą, chyba że maleństwo z przodu pod kurteczką. wiązanie chusty na kurtce to jakieś nieporozumienieza to nosić latem na plecach - uwielbiam
![]()
Helena --> luty 2008
Kalina --> wrzesień 2009
Amitola Studio - Fotografia noworodków i starszych dzieci, fotografia rodzinna, ciążowa, ślubna - Jelenia Góra, Legnica, Wałbrzych, Wrocław
Mój blog
ciekawe, ciekawe... jak to będzie.
aczkolwiek przyznaję - rzeczywiście chusty i zima to był słaby pomysł...w sumie... wózek i zima to też słaby pomysł...
hmm... wniosek z tego chyba taki, że ZIMA TO SŁABY POMYSŁ![]()
A ja wczoraj zamotałam siostrzeniczkę (ma 6 tyg) i tak przykro mi sie zrobiło, że moja Zuza juz za dużaTak się fantastycznie nosi takie maleństwo. Moja siostra zobaczyła jak jej zawsze marudząca córeczka uspakaja się w 3 min U CIOCI na rekach. Wieczorem przysłała zdjęcie całkiem udanej pierwszej kieszonki
Wcześniej twierdziła, że nie ma kiedy nosic bo mała cały czas marudzi
Rozumiem, że na kurtkę jest niefajnie, ale ja już nawet po domu nie noszę![]()
tylu przekleństw moje maleństwo nie usłyszało chyba nigdy kiedy to:
matka szybko powróciła do domu ze spaceru - a dzieć śpi - więc ona korzystając z okazji szybko do toalety,dzielnie oddając mocz na długie ogony,nieznośnie majdające się we wnętrzu muszli klozetowej
a zimą TYLKO pod kurtkę vel polar - ale i tak się ucioram jak dzika świnka - obiecując sobie "następnym razem biorę wózek"
zawsze się zastanawiam jak organizują sobie wyjście mamy większej ilości dzieci np <3
bo moje wyjście wygląda tragicznie,zawsze kataklizm i tornado,wszędzie rozrzucone rzeczy - a najgorzej jak łapię już za klamkę i jedna nogą na cudownym spacerze....i
"Gdzie są KLUCZE?!!"![]()
Ostatnio edytowane przez stokrotka.a ; 08-03-2012 o 16:15
Olik, cudny opis!Też przeklinałam nie raz i nie dwa - i nie tylko zimą! Ubiegłego lata prawie padłam w drodze - żar lał się z nieba, a ja przedzierałam się przez miasto w poszukiwaniu oddziału mojego banku. Miłosz na plecach i nie kwapił się do spania, więc w każdej chwili groził mi dodatkowo lament z jego strony, bo on do cierpliwych nigdy nie należał. Oczywiście ta chwila nadejść musiała, więc i karmienie w drodze miało wtedy miejsce, a do tego powtórne motanie z wrzeszczącym dzieckiem na plecach. Ale najbardziej chciało mi się śmiać, kiedy panie w banku z zaciekawieniem i sympatią w oczach zapytały, czy fajne jest takie noszenie i czy nie jest mi ciężko. Na to ja z całkiem szczerym uśmiechem: "jest rewelacyjnie i wszystkim polecam!"
A na zmęczenie wiązaniem chusty, do której zwyczajnie nie zawsze miałam siłę, serwowałam sobie zwykle odskocznię w postaci MT. Też je bardzo lubię.
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
Ja tez dzis chusty nienawidze...
wszystko mnie boli... ramiona odpadaja. Moj klocek ma niecale 5 mcy a wazy prawie 10 kg.
Nie mam juz sily go motac i targac, Pocieszcie...
Ostatnio edytowane przez ola23 ; 13-03-2012 o 21:01
eee miałam tak. teraz już się tak strasznie nie wkurzam, ale za KAŻDE zamotanie kończę 'autostwierdzeniem': Mistrzyni niedociągania.
no nie umiem dociągać!!!
..ad pierwszy "-": lub za pomocą kiepskiego dociągnięcia
..ad drugi "-": z dzieckiem na plecach (oby) lub w kieszonce (o rety!) pupę starszaka wycierać...
dokładnie dziś marzyłam, by mała już siedziała i bym mogła w mt wrzucać..
![]()
(tylko ten pieprz mi do Ciebie nie pasuje. to chyba przed zwierzyną leśną?)
Pat007,
a MaM dobrze Wam służy? MaM nadzieję![]()
Ostatnio edytowane przez mimka ; 14-03-2012 o 00:49