Obie chusty sa fajne, choć skrajnie różne.
Nosiłam w tym samym czasie w jednej i drugiej - obie świetnie sie uzupełniały.

Ellaroo zdecydowanie mniej miejsca zajmuje po złożeniu, ma żywsze kolory (choć ja nie powinnam się wypowiadać bo moja Ellaro była cudną 100% czarnulką), mikroskopijny węzeł, a Nati - jak chusta bardziej mięsista - moim zdaniem na dłuzej posłuzy.

Optuję za zakupem obu