temat mnie zaintrygował, bo rzeczywiście czasem kotom zazdroszczę,ale nie chce mi się wierzyć,że koty, co swymi drogami chadzają w nosidle wypoczywająale zdjęcie urokliwe!
Zaniosłam mojego kota w chuście kółkowej do weterynarza. Podobało mu się, nie była to wieka wyprawa, przystanek tramwajem i kawałek piechotą. Sprawa była pilna, kot przestał jeść z tęsknoty za moim M., który leżał w szpitalu, a ja nie umiałam znaleźć klucza od garażu, gdzie były transportery. Chusta nam wtedy życia uratowała.
sometimes it's hard to be a woman - Tammy Wynette
Haha, muszę kiedyś swojego basseta zapakować w chustę..![]()
O rany Maincoon jak moja kicia, która dała nam dylaAle byłaby zachwycona siedząc w MT
![]()
ZAPRASZAM: http://puppino-handmade.blogspot.com/
WYMIANKA http://chusty.info/forum/showthread.php?t=74046