dla mnie wszystkie storcze to porządna niemiecka robota, są najlepsze.
moje osobiste chusty to dugie Anna, Inka i morelka bio jako kółkowa. Ulla też cudna!
dla mnie wszystkie storcze to porządna niemiecka robota, są najlepsze.
moje osobiste chusty to dugie Anna, Inka i morelka bio jako kółkowa. Ulla też cudna!
Różyczka'10 Anielka'13 (*) Jaś'15
A jak się łamią storcze?
Miałam nową Lilly i Anne no i przytulaśne nie były, cienkie, nośne, ale sztywne. Miałam chwilę Inkę w trakcie łamania - tu już dużo lepiej.
Miałam też leośka marine i kiedyś dawno przy starszej jakiegoś farbowanego i też szału nie było, ale coś ciągle mnie do nich ciągniemoże Ulli? Albert?
starsza siostra - 08.08.08, młodsza siostra - 06.10.10
-----------------------
Instruktorka Masażu Shantala, Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci (lubuskie, Zielona Góra); www.nowoczesnerodzicielstwo.com.pl
ja mam obecnie Vicky. Super szmata, nośna, już złamana, ale milusia to ona też nie jest. Niby miękka, ale raczej taka szorstkawa. Chyba właśnie dzięki temu trzyma dobrze i nie żal jej używać we jakichkolwiek warunkach, bo chyba jest nie do zdarcia.
Zresztą podobnie było z Inkami jakie miałam (choć obydwie sztuki wymagały jeszcze trochę pracy do pełnego złamania i sprzedałam je zanim to się stało).
Ale, ale nie ma Louisa Bio - cudny szmatan![]()
Moja wymianka http://chusty.info/forum/showthread.php/92151
Oczywiście LEO mam ROUGE, TURKIS i MARINE
Doradczyni Akademii Noszenia Dzieci, współpraca z LennyLamb i TULA
Krzyżykowy świat EwyChustowanie na Podlasiu
JEWA
BLOG PORADNI