Ja też jestem żywym dowodem na potwierdzenie tej teorii - przed noszeniem młodej plecy bolały mnie bardzo często, prawie co dzień wieczorem. Nosiłam ją długo i często - była nie wózkowa - organizm przyzwyczaił się do rosnącego ciężaru, plecy się wzmocniły i przestały boleć.



Odpowiedz z cytatem
kiedyś nie było mowy o dłuższym schylaniu, czy noszeniu czegoś w jednej ręce, a teraz potrafię godzinę mieć moje kochane 10kg na biodrze

86 > 66 kg !!!

mam tendencję do chodzenia z lekko pochyloną głową i ściągniętymi w przód ramionami ... odkąd wrzucam młodego na plecy postawa mi się skorygowała i nieśmiałości trochę ubyło 





