Ja sobie zupełnie świadomie odpuściłam polowanie i zajęłam się przychówkiem.

Bawiłoby mnie to (lubię polować na bilety na koncerty), gdyby strona nie miała tylu baboli. Mój mąż jest informatykiem i za każdym razem jak wychodzą akcje z Oschą mówi mi, żebym się 4 razy zastanowiła czy chcę im powierzyć numer karty kredytowej, bo ewidentnie ich zapleczem IT zajmuje się ktoś, komu się wydaje, że wie co robi. Z naciskiem na "wydaje się"