Często wiążę poza domem, też kieszonkę i jeszcze nie upaćkałam końców tak, żeby do prania musiały trafić. Jak było błoto, to do kieszeni lub między nogi, albo mąż trzymał. I tak jak mamuchap pisała - nie patrz na ludzi, dziecko do wózka też jakoś trzeba włożyć, ubrać, pozapinać, więc z chustą tak samopełny luz, jakbyś to w domu robiła
![]()




Odpowiedz z cytatem