CZy nosidło, czy chusta - rzecz gustu, jak zawsze...
Ja tam wolałam chustę, w nosidle (MT) czułam się zimą szczególnie zakleszczona i zniewolona
Jakoś łatwiej mi było machnąć cienką w sumie szmatą...
CZy nosidło, czy chusta - rzecz gustu, jak zawsze...
Ja tam wolałam chustę, w nosidle (MT) czułam się zimą szczególnie zakleszczona i zniewolona
Jakoś łatwiej mi było machnąć cienką w sumie szmatą...
nie wyobrazam sobie motania na kurtke, bylabym chyba mokra od stop do glowy. wozka nie uzywam w ogole. motam zawsze pod kurtke, tylko czapke zakladam mlodemu wczesniej (ale juz umiem zalozyc po zamotaniu, wiec jak spadnie przy zakladaniu kurtki to nie mam problemu). moje buty najpierw, potem mlody na plecy, przed samym wyjsciem kurtka, ewentualnie czapka dziecia do poprawy. jak wiem, ze bedzie wracac na nogach to mu biore kurtke do torby. zapinam swoja dziure na plecach i idziemy dalej
i w sumie wole nosidlo niz chuste, bo pod kurtka ciezko jest cos poprawic jak trzeba. ale roznie bywa, nosze w tym i w tym.
aha - i mam porownanie, starszy reagowal alergiczniena wiazanie na plecach pod kurtka, zawsze znalazl sposob, zeby rece wywalic na wierzchwiec go w nosidlo na wierzch wsadzalam - duuuuzo mniej wygodne to bylo...
natala mama Franka (29.11.2007), Wojtka (06.08.2010) i Szymka (07.07.2016). doradca po kursie podstawowym DieTrageschule®
Never try to help someone unless they are ready to be helped Jeff Foster
Hm, chyba synek będzie chciał choć fragmenty przechodzić na nóżkach, więc optowałabym jednak wsadzenie w normalny kombinezon i jakiś MT, nosidło na kurtkę. Bo jak się rozdziać po drodze?
Zresztą zobaczysz sobie, każde dziecko ma inaczej.
Mojego dziecia (21 miesięcy) nie da się już zamotać z rączkami pod chustą np., więc jakiekolwiek motania pod kurtką odpadają.
Zeszłej zimy nosiłam tylko na plecach pod kurtką. Teraz chyba będzie MT i na kurtkę bo młody już całkiem dużo łazi....
Pierwszą zimę na plecach (około roczniaka) noszę zwykle pod kurtką, drugą na kurtce, bo dziecko już sprawnie chodzi i nie da się spacyfikować. W pierwszym wypadku używam zwykłej męskiej kurtki - spokojnie się da założyć na dziecko na plecach, w drugim mam zachomikowaną na tę okazję kurtkę puchową nie ortalionową wyczajoną w lumpie i nieśliski kombinezon dla dziecka - polar najlepszy. Choć jak był śnieg, to w śliskim też zawiązywałam od biedy.
Żeby założyć czapkę dziecku na plecach potrzebna jest ściana. Przynajmniej ja umiem założyć tylko, jak mam dziecię przyparte do muru. I łatwiej w plecaku prostym niż w tym z krzyżem - dziecko jest wyżej. Generalnie noszenie na plecach znacznie powiększyło mi zasięg rąk.![]()
Pozdrawiam anifloda mama H. (10.08.2003), K. (25.11.2006), M. (31.07.2009) i L.(10.06.2012)
W Poznaniu też nosimy!
anifloda kontra nitki
anifloramyślałam że tylko ja tak ufffffffffffff
z tą ścianą i czapką
dwie zimy temu jak była naprawdę full śniegu to mt
ja kurtka materiałowa - nie śliska i dziecko też taki kombinezon
jak lało to dziecko w śliski kombinezon jednoczęściowy co najmniej jeden rozmiar za duży !! gerty na nózka pod kombinezonem
bo kostki zakryte i dziecku wygodniej
poza tym nie puchowy bo już totalna maskara
ale często gęsto jak temperatury ok 0 to ja w ciepłym polarze z dużym kołnierzem czapka i rękawiczki i wio![]()
Starszaka będącego w wieku młodszego zimową porą już nie nosiłam - miał prawie 2 lata i chodził wszędzie sam, co było dla niego dużą atrakcją. A, i byłam dodatkowo w końcówce ciążyZ młodszym, hm... chyba nie będzie chciało mi się go nosić bo:
- jest ciążki
- może chodzić sam
- kurtka/polar dla dwojga kosztuje a nie wiem czy i tak upchnęłaym nawet klocka w coś takiego (a może ktoś robi kurtki 7XL?)
- chustowanie w kombinezonie na swoją kurtkę, gdzie wszystko mi się ślizga, gad się kręci, ja się pocę i denerwuję - chyba nie na moje nerwy. Mietku też mi sie ślizgał, wychodził bokiem.
Wózka nie mamy. Będzie śnieg to będą sanki. Jest dorosły niech se chodzi sam. O!![]()
Styczniowy Staszek (2009), lutowy Tadek (2011)
Moja dłubanina
Dawno w watkach chustowych nie pisalam, bo juz nie nosimy sie niestetyU nas najlepiej zima sprawdzilo sie inuickie amauti, (nosilam w nim dwulatka wlasnie) na dlugie spacery po okolicy, nawet komunikacja miejska z dzieckiem jechalam w Warszawie. Amauti bylo bardzo wygodne, mlody je uwielbial, o tak wygladalismy
A tak wygladal mu syneczek zaraz po przebudzeniu (spacer w bardzo mrozny dzien, chyba -10 stopni bylo, ale oboje swietnie sie czulismy)
![]()
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
Sciagalam z Kanady, kupilam na TBW od jednej Inuitki.
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)
albo juz dawno temu oddala![]()
Marcel 3 lata
Ma, ma w domurazem z innymi szmatami
Duzo szmat i mietkow pojdzie na straganek na jesieni, dzieciaki wybiora sobie co dla nich zostawic, abym miala pozniej w czym wnuki nosic, he he
Zastanowie sie czy nie puscic w swiat amauti, pomysle, ale na pewno tanio nie puszcze... No chyba, ze Savka stwierdzi, ze dla niej amauti zostawic![]()
http://kachaskowo.blogspot.com
a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
bociany dzieci nie noszą, ja tak(zapożyczone z nosime.sk)