egzemplarza w domu takowego nie mam..ale sama miałam z tym problemy jak byłam mała, też jakieś 5-6 latna mnie zadziałała wizyta u lekarza i bardzo poważna rozmowa z panią doktor, która przepisała mi odpowiednie lekarstwo
(po latach dowiedziałam się, że wizyta była ustawiona a rzekome cudowne lekarstwo to wit.c). I druga rzecz: codziennie rysowałam na kartce od bloku słoneczko albo deszczyk, z czasem było coraz więcej słoneczek. I też miałam tak, że śniło mi się, że idę do łazienki, zdejmuję piżamkę, robię siku itd tylko jakoś nie mogłam dojść do tej łazienki
![]()



na mnie zadziałała wizyta u lekarza i bardzo poważna rozmowa z panią doktor, która przepisała mi odpowiednie lekarstwo
(po latach dowiedziałam się, że wizyta była ustawiona a rzekome cudowne lekarstwo to wit.c). I druga rzecz: codziennie rysowałam na kartce od bloku słoneczko albo deszczyk, z czasem było coraz więcej słoneczek. I też miałam tak, że śniło mi się, że idę do łazienki, zdejmuję piżamkę, robię siku itd tylko jakoś nie mogłam dojść do tej łazienki
Odpowiedz z cytatem


Od wakacji daje się wysikać ok 23 i zazwyczaj trzyma już do rana. Wcześniej próbowaliśmy już chyba wszystkiego, łącznie z nagrodami a jedyne co działało to założenie pieluchy. Jak spał w pieluszce to wpadka zdarzała się raz lub dwa w miesiącu. Jak tylko zdjęłam pieluchę to sikał w łóżko co noc i tak spał do rana mokry, a jak się obudził to wołał że zimno a nie mokro... Nie chciał współpracować przy wysadzaniu nocnym, wstawaliśmy po trzy razy i nic, a zaraz potem sikał do łóżka. Nawet w przedszkolu na leżakowaniu sikał ze dwa razy w tygodniu - i zawsze mówił że się spocił
A potem nagle przełom - o 23 grzecznie wstaje i stara się zrobić siusiu. Jak nie zrobi to zazwyczaj trzyma już do rana. Wpadki są ale rzadko Ale ciągle sam nie wstaje...jak do tej pory raz wstał i raz wołał, zazwyczaj tylko się kręci i postękuje jak
w nocy nie ma szansy usłyszeć z drugiego pokoju




