U nas jak Tosia (też na wielo i ec trochę) odmówiła pieluchy- nie nalegaliśmy. Po prostu sama podjęła decyzję o dopieluchowaniu pozostało nam ją wspierać i cierpliwie wycierać wpadki (zadziwiająco rzadkie!), oraz stawać na głowie, jak by tu ją np. przetransportowac bez pieluchy na dłuższe dystanse... Ale daliśmy radę! Teraz panna sama śmiga na sedes (no, obecnie w gipsie, ale każe się nosić, tam gdzie i król chadza piechotą ) i sika przed i po wyjściach- nawet jak sobie da pieluchę założyć (dzisiaj była taka akcja, bo nie wiedziałam ile nam podróż zajmie, a możliwości przystanku na siusiu brak ), to suchą zdejmujemy...
Zatem: podążajcie za dzieckiem i pomóżcie w uzyskaniu samodzielności