U mnie nikt nigdy w domu nie pokapował się, że mam nową chustę. Antkowi dyndało w czym go noszę, mąż nie zauważał zmian, on i tak jeśli nosił to w nosidle.
NIna tez radosnie potrafi sie pochwalic, ale ze tych chust zawsze mnostwo (nie tylko moich), to nowy nabytek "zgubic" latwo...i nawet juz na niej nie robi to wrazenia.
za to oznajmia tacie wieczorem, ze "pan byl w domu"
(ale ze to umowiony hydraulik na przyklad, to juz nie doda!)
moje też czują się w obowiązku złożyć raport wieczorem. ostatnio jedna przez drugą krzyczały: tato, tato! mama spaliła cebulę!
2007, 2009, 2016
Mój spytał, czy kupiłam nową torebkę, "bo czarna jest stara?"
u nas meldunek i raporcik musi zostac złożony obowiązkowo; ostatnio przed teściówką wypaplały coś o czym niekoniecznie musiała wiedziec ;/
u nas wystarczy dzieciom wytłumaczyc że nie muszą wszystkiego tatusiowi mówic, że trzeba go najpierw przygotowac![]()
K mama Kulki i Kropki
„Gdy dziecku dajesz książkę, zbroisz jego serce, a duszy jak ptakowi światłe przynosisz skrzydła”.