ja z kolei dziś dostałam gratisa od pani z bazarkowych usług krawieckich. Chciałam, żeby mi panel do kurtki mojej dosztukowała (niby prosta sprawa ale ja mam problem z przyszyciem guzika więc ...) i jak zobaczyła dla kogo i po co to zaproponowała, że doszyje jeszcze kapturek coby malutkiej i w główkę tak cieplutko było jak w resztę ciałka
A z kolei pani z warzywniaka, która początkowo mnie upominała o kręgosłup dziecka, teraz się przyznała, że była w gościach i siedziala obok młodej Etiopki, która dziecko zamotane na plecach miała. I w dodatku bez wózka i nawet bez łóżeczka własnego dziecko chowane

i tak Etiopka przekonała panią z warzywniaka, dzięki czemu już się kobieta nie martwi o kręgosłup Oliwki tylko wita nas z wielką sympatia

i z uznaniem kręci głową jak mówię, że my na plecach też nosimy.