Wiesz, ja już się oddalałam, ale mocno strzygłam uszami, bo byłam strasznie ciekawa. Tak więc ogólnie - był kulturalnyZamieszczone przez anse
(chociaż tak się wzburzył wizją żony-przygłupa, że prawie krzyczał)
Do komentarzy jestem przyzwyczajona - w swojej historii noszenia usłyszałam tyle, że się uodporniłam.
Najbardziej lubię te zatroskane pytania: a czy ona kiedykolwiek sama zasnęła? podszyte takim złośliwo-ironicznym przeświadczeniem pytającego, że oto właśnie kręcę sobie bicz w postaci małej przywry, która nigdy się nie odklei. Lubię wtedy powiedzieć, że Zosia przesypia prawie całe noce bez przerwy w swoim łóżeczku i że jak będzie trzeba, to Adasia zaniosę na przysięgę do wojska, a Zosię na maturę.