Nam dzisiaj sąsiad powiedział, że mamy fajne to rosyjskie nosidełkoa małą w podzie na plecach miałam
![]()
Nam dzisiaj sąsiad powiedział, że mamy fajne to rosyjskie nosidełkoa małą w podzie na plecach miałam
![]()
Ostatnio edytowane przez lice ; 05-08-2012 o 19:18 Powód: dopisek
Aga, mama Lenki 21.06.11 i Zuzanki 15.12.12
Na widok rastamana jedna para się zatrzymała i za moimi uszami -podejrzewam że żona, dziewczyna- opowiadała swojej drugiej połówce jak to w Indiach taką samą widziała![]()
My po 3 godzinnym spacerze po centrum Gdańska nie usłyszeliśmy żadnego bardzo negatywnego komentarza, raczej zdziwienie i teksty w stylu o jaki maluszek [mała to już 5 kilowy klocek]. Widzieliśmy jedną Panią w pasiaku jakimś i kilka osób z nosidłami.
Za to jedna reakcja strasznie mnie rozczuliła, 2 Panie jedna koło 50-60 lat drugą na pewno powyżej 80 [chyba matka i córka]. Przystanęły spytały i le Duśka ma i ta młodsza stwierdziła, że nosze "jak murzynka" na to starsza odparła "no i dobrze" i obdarzyła nas uroczym uśmiechem który Luby zdążył uwiecznić na zdjęciu
![]()
lipcowe broje Dobrawa 21.07.2012 i Krzesimir 30.07.2014 oraz Gniewosz 19.03.2016 +
Zapraszam do nasmoje broje
To ja się Wam muszę pochwalić moim dzisiejszym sukcesemByłam na poczcie odebrać polecony i była ogromniasta kolejka, jak za każdym razem zresztą. Wszyscy poddenerwowani, bo Pani się okropnie grzebała i bardzo wolno obsługiwała.
Dwaj panowie, którzy stali za mną, zaczęli się zachwycać, jaki fajny maluszek, a jakie ma fajne nosidełko ( byłam w chuście ), a jaki grzeczny i spokojny i narobili rabanu, że jak to, dlaczego ja stoję w kolejce, żeby mnie ludzie przepuścili, że przecież nie będę tyle stać z takim malcem itp. I o dziwo, ludzie z przodu kolejki bez szemrania mnie przepuścili
W ciąży nigdy nikt mnie nie przepuścił w kolejce,a stało się średnio 30 - 40 minut. Jestem na prawdę baaaardzo pozytywnie zaskoczona![]()
A ja dzisiaj pierwszy raz usłyszałam cos negatywnegoTak myślałam, że wcześniej czy później ktoś coś powie, jak córcia zacznie marudzić...
Nakarmiłam ją przed wyjściem, całkiem długo jadła, wcześniej troche spała, pieluszka sucha, więc nie wiem co jej było. Może jednak się nie wyspała? W każdym razie już w drodze na autobus jakoś się wierciła i kręciła, prostowała nóżki. W autobusie też sie masakrycznie wierciła, do tego zaczęła pojękiwać, popiskiwać, na twarzy sie cała czerwona zrobiła, wyglądało to tak jak by chciała wyjść z chusty. No i pani siedząca obok powiedziała, żebym chociaż jej rączki wystawiła, bo taka jest ściśnięta, że przecież nawet nie może powietrza złapać... Popatrzyłam na nią tylko, tak jak bym nie rozumiała o czym mówi. Do domu jeszcze ze 20 minut musiałam jechać, więc postanowiłam wysiąść, bo wzrok tej kobiety (inni nie wiem co sobie myśleli) mnie dobijał po prostu. Chyab z pół godziny spędziłam na przystanku. Córeczka nie chciała za bardzo jeść, pieluszkę miała suchą, ale też nie zasnęła. W końcu jakoś ją z powrotem zawiązałam i troche się uspokoiła. Wydaje mi się że była zmęczona, ale potem w autobusie nie zasnęła. Potem w domu weselsza się zrobiła, ale po chwili się rozpłakała. Nie mam pojcia czemu. Nigdy tak nie robiła. W sumie nie ważne. Tylko dziwnie sie czułam jak mi ta kobieta zaczęła gadać. I nie wiedziałam co bym jej mogła odpowiedzieć.. Bo w tamtym momencie córeczka rzeczywiście wyglądała na niezadowoloną z bycia w chuście![]()
ja w banku usłyszałam tekst młodej siksy (sorki), że ona też sobie weźmie ze sobą dziecko i będzie pierwsza w kolejce...zero empatii. Cały bank na nią wyskoczył (tzn klienci) a ta dalej sie bulwersowała, że specjalnie wzięłam dziecko, żeby w kolejce nie stać!!
patrysha zdjęcie wzruszające!!
Ja bylam juz dziesiatki razy na poczcie z mlodym w chuscie. I nic! Dlatego zlecilam wrzucanie poleconych do skrzynki, bo ile mozna stac, no?
Patrysha, fajna sytuacja...
A my wczoraj troche chodzilismy zalatwiac rozne rzeczy podczas deszczu. Ja bardzo lubie deszcz i jak pada to nawet chetniej z domu wychodze
Maly mial kapelusik no ijeszcze parasolke trzymalam nad nami rozpostarta. Ale kiedy schodzilismy po schodkach do metra, napatoczyla sie jakas stara baba ze swoim "maluuuszek moooknie". Olalam ja i udalam, ze nie slysze.
Bo po pierwsze nie mokl. A po drugie, nawet jakby troche zmokl to z cukru przeciez nie jest. Moj ojciec cale zycie sie martwil jak musialam gdzies jechac/wracac w deszczu. Stal w oknie i patrzyl, czy jego biedna corka sie przypadkiem nie rozpusci na tym strasznym deszczu
Wkurzalo mnie to zawsze potwornie.![]()
<Miejsce na mądry cytat>
Dziś znowu jakaś stara baba się do mnie przyczepiła. Na prawdę mam do nich pecha, bo to nie pierwsza taka sytuacja. Najgorsze, że nie wiem co im odpowiadać, a najchętniej to bym zabiła
Pani do mnie " a czy takie małe dziecko można nosić, ja nie wiem, dla mnie to takie toporne" <krzywa mina>
"a główki nie trzeba trzymać", na co ja zrobiłam tak, a pani "aaaa, rozumiem, sama się trzyma" <jeszcze bardziej krzywa mina>
Ręce opadnięte, humor spartolony. Jak ja nie lubię takich sytuacji![]()
Ostatnio wchodząc na Ślężę usłyszałam taki tekst: Nosidło to rozumiem, to takie solidne, ale tak dziecko w szmacie nosić, tak przywiązane??
Nie było to do mnie, bo my w mietku akurat byliśmy, ale ubawił mnie ten tekst![]()
cisnienie mi dzis tak poskoczylo ze myslalam ze zabije
wracam z wyprawy calodniowej...jade ostatnie metry w miescie tramem juz...dziec ma enaf...zaczyna ryczec, chce cyca, tlok ze jasna dupa
dziec na plerach, przystanek mi został i co
i jakas kurde madra penera na całe gardlo
no wez zdejmij je, ono wrzeszczy, ja pierdziele co za mataka...(czy cos w tym stylu-nie pamietam)...ze jej w wozku juz dawno spi itd
noszmiałam ochote jej ...
Ostatnio edytowane przez mamaslon ; 17-08-2012 o 22:59 Powód: literowka
Kruszynka 2010
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
LULAMY Akademia Chustonoszenia
Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
BabyLedWeaning
oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
moje zwierzaki i
O, ja pierniczę...!
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
biedna...![]()
Otóż to. Dziecko w wózku może drzeć się wniebogłosy i wszystko jest si.
A w chuście ledwo piśnie i już każdy znajduje potwierdzenie swojej teorii, że na pewno jest mu tam strasznie nie wygodnie, matka jest wyrodna i robi mu wielką krzywdę, która jeszcze się odbije na reszcie jego życia.
Nie przypuszczałam, że żyjemy w aż tak zaściankowym kraju.
o qcze![]()
dzięki kochane...ech...
nadal jestem zdenerwowana
dziecko na plecach spi, ale widocznie tak jeszcze chodze nakrecona ze jak ja odkładam to sie budzi...
nic, czas przejśc nad tą baba...i isć swoją drogą dalej![]()
Kruszynka 2010
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
LULAMY Akademia Chustonoszenia
Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
BabyLedWeaning
oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
moje zwierzaki i
dokładnie
oczywiscie zapomniałam tego tej babie powiedzieć
ale wybaczcie, byłam w szoku ze można takie teksty sypać
ps: oczywiscie jakby moja uzywała smoczka i bym ja nim zatkała ...wsadziła do wozka i kazała sie zamknac byłoby super
nic...tak juz jest...widocznie dzis mi sie dostało za "wychylanie się" poza szereg
Ostatnio edytowane przez mamaslon ; 17-08-2012 o 23:23
Kruszynka 2010
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
LULAMY Akademia Chustonoszenia
Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
BabyLedWeaning
oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
moje zwierzaki i
a może to o to chodzi, że ludzie jednak nie lubią jak dzieci płaczą... tak z troski... wiecie? no i jak widzą, że się drze w chuście (czyt. czymś niepopularnym) to zrzucają od razu na nią winę?
no, a w połączeniu z polskim "znaniem się na cudzych dzieciach najlepiej"... to tak wychodzi...