i ja też cztery lata temu tylko pouch był dla mnie osiągalny cenowo (zmontowałam samoróbę ale szybko poszła w odstawkę, a na szycie MT miałam lenia), ale wiedziałam, że następne na mur beton będzie w szmacie w Niemczech aż zazdrość mnie czasem zżerała, jak patrzyłam na zachustowane rodzinki a teraz? mam tylko/aż (?) dwie chusty (i dwie w drodze), a że póki co wiążę tylko kieszonkę? i tak to kocham i ta bliskość maluszka... ach!