u mnie kieszonki (bez kaloryfera bo PUL) dokładnie CZTERY doby. Formowane schłyby zapewne tydzień ale na tę okoliczność odpaliłam kaloryfer w jednym pokoju i schły DWIE noce (bo na dzień kaloryfer out). Ktoś da więcej?![]()
o matko! właśnie dlatego kupiłam suszarke.W naszych 50 m nie byłoby gdzie suszyć 4 doby Witkowych pieluch ;(
Biankaaa, proszę nie używać przy mnie słowa 'suszarka'!! to jest moje marzenie ale NAPRAWDĘ nie mam gdzie postawić, ani na czym, ani pod czym. Wyleczyłam się z pralko-suszarki, bo niby nie ma sensu. Ale okres wiosenny i jesienny to dla nas masakra jeżeli chodzi o suszenie. Suszarka stojąca jest stałym wyposażeniem przedpokoju.
No u nas zajmuje jedyną wolną powierzchnię łazienki (nie licząc przesmyku między pralką, wc, prysznicem a drzwiami). Nie jest idealnie, ale jej umiejscowienie w lazience ma jeszcze jedna zalete - podczas suszenia emituje cieplo ktore wykorzystujemy do ogrzewania lazienki. Dzieciaki kąpią się w ciepłej lazience, pieluchy schną , a ja za godzinkę mam świeżutki stosikNie chcę Cię drażnić, ale kocham swoją suszare bardziej niż zmywarkę i gdybym tylko wcześniej nie byłą takim skąpiradłem ;P Pod żaden blat wq kuchni też Ci nie wejdzie?
nie wejdzie, ja nie mam kuchni tylko aneks z blatem o długości ok 3m w tym kuchenka i zlewSzczytem sprytu było ulokowanie tam zmywarki, suszarka musiałaby stać koło telewizora
albo służyć jako stolik tv
w łazience nie ma przestrzeni na 60cm, jakbym pomyślała przed planowaniem łazienki to miejsce by było bo łazienka jest spora a teraz musielibyśmy zburzyć ściankę i przesunąć wc. Dla mojego męża, który o 6 lat wiesza półeczkę nad umywalkę graniczy to z końcem świata. A na pralce nie mogę postawić bo mamy piec dwufunkcyjny, buuuuu i nie mam gdzie
chyba że zlikwiduję kabinę prysznicową i zostaniemy tylko z wanną. No ale to również sensu nie ma. A jesteśmy przed wymianą pralki, kusi mnie ta pralko-suszarka ale z drugiej strony naczytałam się, że to nie jest do końca to o co chodzi
![]()
Dziewczyny przy okazji tego tematu zapytam: czym sprawdzacie wilgotność powietrza w mieszkaniu? sa jakies specjalne mierniki do tego?
a w temacie - u mnie bambus schnie 1,5 doby, stoi w pobliżu grzejnika
Jasnie Pani, ale ja nie chcę kupować urządzanie za sporo kasy i na najbliższe 10 lat tylko pod kątem pieluch, które za parę miesięcy odejdą w zapomnieniePODOBNO pralko suszarki nie suszą tak dobrze jak suszarki, gniotą i sama pralka ma wtedy gorsze parametry (chyba że kupimy Miele a nie kupimy
). To tyle co się naczytałam na forach.
Ja mam indesit i pierze lepiej niz jej poprzedniczki![]()
przy suszeniu rzeczywiscie gniecie, ale pod warunkiem, ze jest doładowana na full. Jak mi pieluchy pogniecie to w sumie mam to w nosie
a suszy tak, ze po prostu jest suche, wiec nei wiem jak mozna lepiej![]()
Faktycznie, jak się ma dużo miejsca, np pralnię w domu, to pralkosuszarka nie jest chyba najlepszym rozwiązaniem - cykl suszenia ma mniejszą ładowność niż prania i podobno z osobnej suszarki rzeczy są mniej wymiętolone. Ale w mieszkaniu? Mamy 46 m2, w znacznej części wypełnione regałami z książkami, bez balkonu, bez strychu, bez możliwości wysuszenia na podwórku (zresztą to jakieś takie...). Po ostatecznym zgonie poprzedniej pralki kilka miesięcy temu kupiliśmy - po wielu przemyśleniach - pralkosuszarkę. Zajmuje tyle samo miejsca, co pralka, suszę pościel i ręczniki (wreszcie można wziąć prysznic bez plątania się w długim praniu nad wanną), majtki, skarpetki i bawełniane ciuszki Gałgana (koniec wieszania tuzinów drobiazgów!) i wkładki z pieluch - schną błyskawicznie, machina sama skraca program, jeśli są wcześniej suche. I jakoś mam wrażenie, że jest to i tak bardziej "zielone" niż powtórne pranie "zaśmiardłych", niedosuszonych rzeczy, albo dogrzewanie łazienki elektrycznym grzejnikiem całą noc (bo pranie...). Więc bardziej na temat - wieczorem nastawiam pieluchy, po godzinie wyciągam i wieszam (nad pralkosuszarką, bo cieplej) kieszonki, wstawiam suszenie wkładek - jak wyschną kieszonki (max kilka godzin), mogę zakładać, bo wkładki (i wielorazowe chusteczki , myjki, itp) już dawno suche. A ile radochy mają śpiące na ustrojstwie koty![]()
Mama Jaśka zwanego Gałganem (18.04.2011), żona Niedźwiedzia i tylko trochę szalona współlokatorka 4 kotów
mi na kaloryferze schną pół dnia a bez kaloryfera w pokoju gdzie stoi też akwarium 500 l więc jest na maksa wilgotno schły około doby. Kieszonki 12 godzin, prefoldy troszkę dłużej więc lądują razem z formowankami i wkładami na kaloryferach.
a mój mąż dziś zapytał czemu tak u nas gorącoa kaloryfery na 4kę rozkręcone...
Lena, a jaką macie tę pralkosuszarkę? bo mnie akurat o pieluchy najmniej chodzi, bo to sprawa tymczasowa, bardziej o duże i grube rzeczy. A w ogóle to bym chciała wyjąć niepomięte,żebym nie musiała prasować....nie mówię o koszulach Szanownego M ale takie t-shirty, bluzy bawełniane których chłopaki mają na tuziny. Ponoć suszarki tak mają, że można potem nie prasować a pralko suszarki już nie.
Aha, a jak rachunek za prąd?
4 doby????Moje fomowanki bambusowe schną góra 2 doby
![]()
Właśnie dlatego nie cierpię zadnych AIO, wypakowanych formowanek itp.
Kieszonki z wkładami z mikrofibry lub mkrofibry-bambusa schną szybciej.
A tak poza tym, to u nas grzeją już od miesiącaWłączamy tylko kaloryfer w łazience - na suszenie pieluch i ręczników wystarcza, a w całym domu i tak jest ciepło.
a jaką masz wilgotność powietrza w mieszkaniu?
w mojej łazience, w ktorej praktycznie nie ma wentylacji (od kiedy mieszkamy, walczymy ze spółdzielnią. Niby cos robią ale zmian nie widać a wentylatora nie wolno nam załozyć, bo wspólne ciągi itp. itd.) nawet pieluchy tetrowe schną 3 dni. Natomiast w pokoju, przy otwartym oknie, na skladanej suszarce w poblizu ciepławego kaloryfera bambusowe AIO TostBots rozwieszone wieczorem, rano są już prawie suche.