A u nas hmm... 6 sztuk. Normalnie aż się zdziwiłam jak policzyłam, myślałam, że mniejA że leżą na wierzchu, nic się ukryć nie da... Może faktycznie je gdzieś schować. Mąż jakoś to przełknie, ale jakby teściowa wiedziała co i za ile tam leży...
![]()
A u nas hmm... 6 sztuk. Normalnie aż się zdziwiłam jak policzyłam, myślałam, że mniejA że leżą na wierzchu, nic się ukryć nie da... Może faktycznie je gdzieś schować. Mąż jakoś to przełknie, ale jakby teściowa wiedziała co i za ile tam leży...
![]()
Starsza 2009 Młodsza 2012
W ostrej fazie nawrotu chustouzależnienia<---- juz po!
Moje blogopisanie:
www.przemijalnik.blogspot.com
Justyna.
Doradca Noszenia w Chuście i Nosidłach Miękkich Akademii Noszenia Dzieci (Kraków, czasem Krosno)
Adam 16.10.2009, Blanka 3.11.2011, Emil 6.09.2014
Świat to lustro. Twój świat zewnętrzny jest dokładnym odbiciem twojego wnętrza
Ja też myślałam, że jedna mi starczy, więc postawiłam na tkaną.
Nie noszę codziennie, prędzej kilka razy w tyg. (chyba, że córka nie choruje i chodzi do przedszkola, to codziennie)
No i stwierdziłam:
kółkowa by się zdała na szybkie wypady, co by nie motać długo,
jakaś krótsza na mniej chustożerne wiązania,
no i w planach uszycie MT
wg mnie to chyba takie minimum jeśli ktoś chce wygodnie nosić w każdej sytuacji - tylko teraz musze znaleźć sposób, żeby przekonać męża, że to jest absolutne minimum![]()
Dobrochna 19.06.2008 i Jeremi 07.03.2012
w wolnych chwilach siedzę między włóczką a szydełkiem
A czy to wpływ chustoforum?
Bo wiesz, rejestrując się kilka lat temu na forum miau byłam opiekunką jednej jedynej czarnej Kity.Teraz liczebność kotostanu zgromadzonego pod jednym dachem potroiła się, a w międzyczasie przez dom przetoczyły się dziesiatki tzw. tymczasów.
Ale chusty jakoś mnie nie ruszają mnie tak, jak koty.
Tak, jak nie ruszają mnie (powiedzmy) niebieskoocy blondyni, bo wolę brunetów i już. Patrzę na te zdjęcia, stosiki, zamotane, niezamotane, próbuję się w czymś zakochać - i nic, nic, zimne złe serce nie drgnęło, ni chu-chu. Ale nosić w chuście lubię, wręcz uwielbiam, ale to już chyba inny temat.
Natomiast przechodząc obok witryny sklepu z butami mimochodem czuję mrówki na plecach i jakaś tajemnicza siła ciągnie mnie do środka. Myślę, że powinnam sobie jakąś podręczną opaskę na oczy zamówić, lub coś w tym guście.
Ostatnio edytowane przez Agaleno Wwa ; 06-06-2012 o 13:46
Moje blogopisanie:
www.przemijalnik.blogspot.com
Napewno forum ma wpływ. Stajesz się częścią jakiejś społeczności, zaczynasz z czasem życ jej życiem, same w dużym stopniu się nakręcamy z tymi chustami. Ale kiedy duzo nosisz chusty są jak buty - fajnie miec wiele modeli i kolorów, o jakości nie wspomnęPrzez ostatni rok jak motałam młodego w kiesoznce nie kupowałam zadnych ciuchów - choć wcześniej byłam zakupoholiczką pracującą w dodatku w odzieżowej sieciówie
szafa mogła nie przeżyć kolejnej wypłaty
Chusty zajmują zdecydowanie mniej miejsca
A odkąd nosze na plecach widzę, że w odziezy braki pewne nastąpiły i powoli uzupełniam
Dodatkowo chusty mogą służyć za lokatę kapitału. Kiedy zabrakło kasy na naprawę samochodu i ubezpieczenie, a ja sprzedałam 3 szmaty P. spogląda na mnie i na nie łaskawszym okiem
![]()
Ha, jest to myśl! Używane buty trudniej sprzedać, a używana chusta ma swoją duszę, historię. A mozliwe, że jakaś tam chusta od producenta xx z serii yyy za lat dwadzieścia stanie się unikatem (o ile nie zeżrą je szafowe robale)? Mój osobisty małżonek kolekcjonuje stare aparaty fotograficzne i stare zegarki. Wyławia na e-bay'u jakieś sobie tylko wiadome okazy i mamy tego pełną szafę. Często wchodzi na e-baya gdy ma paskudny humor, gdy coś go gryzie. Ja już przestałam się temu zjawisku dziwić. Mam nadzieję, że za trzydzieści lat będziemy milionerami, ha, bo te okazy z czasem obrastają w wartość (hope so!). Zapytałam kiedyś - po co to robi? I odpowiedział mniej wiecej tak:
Bo w tym jest jakaś magia, a poza tym fun, bo zaspakajam swój instynkt łowiecki.
Rozumiem, że z chustami może być podobnie?
Ostatnio edytowane przez Agaleno Wwa ; 06-06-2012 o 21:52
Moje blogopisanie:
www.przemijalnik.blogspot.com
oj może![]()
Ja oprócz wyżej wymienionych czynników dodałabym jeszcze jedno: czasem zakładam tą co leży na samym dnie stosu, co ozacza, że najdłużej lezy nieprzytulona. To tak, aby sie pozbyć myśli "Czy aby nie powinnam jej sprzedać, skoro jej nie używam"![]()
Justyna.
Doradca Noszenia w Chuście i Nosidłach Miękkich Akademii Noszenia Dzieci (Kraków, czasem Krosno)
Adam 16.10.2009, Blanka 3.11.2011, Emil 6.09.2014
Świat to lustro. Twój świat zewnętrzny jest dokładnym odbiciem twojego wnętrza
Gdybym miała pieniądzę to bym ze 30 chust nabyła, albo i jeszcze więcej i codziennie inną bym nosiłaDo każdego ubrania bym coś mogła dobrać. A tak to mam 2 i akurat wczoraj wieczorem obie musiałam uprać więc dopiero dziś po południu miałam jak nosić
![]()
Trzy sprzedałam, dwie nabyłamNa chwilę obecną jest 11. Dalsza redukcja stosu kusi... Ahhh jak zrobić, żeby mieć i pieniądze, i chusty ?
![]()
no i stało się, po raz pierwszy sprzedałam coś ze stosu swojego... jakoś mi tak dziwnie (mimo, że nie używałam sprzedanej rzeczy w ogóle)...