Cytat Zamieszczone przez Agaleno Wwa Zobacz posta
A czy to wpływ chustoforum?
Bo wiesz, rejestrując się kilka lat temu na forum miau byłam opiekunką jednej jedynej czarnej Kity. Teraz liczebność kotostanu zgromadzonego pod jednym dachem potroiła się, a w międzyczasie przez dom przetoczyły się dziesiatki tzw. tymczasów.

Ale chusty jakoś mnie nie ruszają mnie tak, jak koty.
Tak, jak nie ruszają mnie (powiedzmy) niebieskoocy blondyni, bo wolę brunetów i już. Patrzę na te zdjęcia, stosiki, zamotane, niezamotane, próbuję się w czymś zakochać - i nic, nic, zimne złe serce nie drgnęło, ni chu-chu. Ale nosić w chuście lubię, wręcz uwielbiam, ale to już chyba inny temat.

Natomiast przechodząc obok witryny sklepu z butami mimochodem czuję mrówki na plecach i jakaś tajemnicza siła ciągnie mnie do środka. Myślę, że powinnam sobie jakąś podręczną opaskę na oczy zamówić, lub coś w tym guście.
Napewno forum ma wpływ. Stajesz się częścią jakiejś społeczności, zaczynasz z czasem życ jej życiem, same w dużym stopniu się nakręcamy z tymi chustami. Ale kiedy duzo nosisz chusty są jak buty - fajnie miec wiele modeli i kolorów, o jakości nie wspomnę Przez ostatni rok jak motałam młodego w kiesoznce nie kupowałam zadnych ciuchów - choć wcześniej byłam zakupoholiczką pracującą w dodatku w odzieżowej sieciówie szafa mogła nie przeżyć kolejnej wypłaty Chusty zajmują zdecydowanie mniej miejsca A odkąd nosze na plecach widzę, że w odziezy braki pewne nastąpiły i powoli uzupełniam Dodatkowo chusty mogą służyć za lokatę kapitału. Kiedy zabrakło kasy na naprawę samochodu i ubezpieczenie, a ja sprzedałam 3 szmaty P. spogląda na mnie i na nie łaskawszym okiem