Strona 3 z 5 PierwszyPierwszy 12345 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 41 do 60 z 82

Wątek: Polubiłam spacery

  1. #41
    Chusteryczka
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Böblingen
    Posty
    2,158

    Domyślnie

    oj, przecież się teraz nie ubiorę i do lasu nie pójdę a ochoty tym ekstra opisem narobiłaś, a i mała nie śpi... Ale nie, za zimno... Jak się po lesie nie włóczę za często, coś mi się zdaje, że się w południe wybiorę (oby bez kaukaza, bo po ugryzieniu uraz do dużych psiaków mam, jedynie taty nowofunlandy kocham)
    http://kachaskowo.blogspot.com
    a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
    bociany dzieci nie noszą, ja tak (zapożyczone z nosime.sk)


  2. #42
    mamru
    Guest

    Domyślnie

    wczoraj zabrałyśmy (z moją Siostrą) dzieci na długi spacer po lesie, było zimno, rześko, i przecudne widoki zapierające dech w piersiach, choć i tak największym szałem dla dzieci był leżący tu i ówdzie śnieg, szyszki, patyki, mech który uwielbiają dotykać i cała masa leśnych znalezisk

  3. #43
    Chustofanka Awatar pinea
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Wawa/podlasie
    Posty
    170

    Domyślnie

    A nie myslicie ze to najlepsza terapia? Taki spacer? Ja uwielbiam wlasciwie w kazda pore roku i pogode, no moze oprocz ulewnego deszczu, bo po prostu trudno wtedy. Ale teraz, jak jest juz chlodek, czlowiek idzie, tlumu nie ma, halasu tez. Dzwieki natury zawsze uspokajaja, moze dlatego po takich wyprawach jestem taka jakas wyciszona i Mala moja tez, nie mowiac o brzusiu, ktory chyba czuje zmeczenie Mamy ale tez radosc i wewnetrzny spokoj, wiec Bąbelka po prostu sobie tam usmiecha sie w brzuchu - tak ją sobie wtedy wyobrazam. Uwielbiam po prostu czuc ze zyje i tak naprawde tyle szczescia wokol, takiego niedocenianego, bo niby oczywistego...tyle powodow do usmiechu i pluca takie pojemne jak wtedy oddycham, wszystko mi z plecow spada - wszystkie ciezary. Moge wtedy dystansowac sie do codziennych problemow, bo tak naprawde czesto okazuje sie ze to co nas dreczy, meczy to jest po prostu blahostka, a nie umiemy na co dzien cieszyc sie z bycia szczesliwymi ludzmi. Wy tez tak macie?

  4. #44
    Chusteryczka
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Böblingen
    Posty
    2,158

    Domyślnie

    pinea też i stwierdzam, nie od dziś z resztą, że za rzadko tak wychodzimy
    ale wczoraj poszliśmy, bardziej na pola, do lasu tylko na chwileczkę, ale i tak fajnie było, w trawie buszowaliśmy, na żmije uważając (na szczęście żadnej nie było), zdjęcia porobiliśmy. A mam jakieś 300m(?) Bez komentarza pozostawiam
    http://kachaskowo.blogspot.com
    a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
    bociany dzieci nie noszą, ja tak (zapożyczone z nosime.sk)


  5. #45
    Chustofanka Awatar pinea
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Wawa/podlasie
    Posty
    170

    Domyślnie

    znam to, znam kachasku! TYlko ja z reguly tak mam jak w swoje rodzinne strony wyjezdzam - to lapie zupelnie inne klimaty, w parkach niestety najczesciej zbyt tloczno i jakos sie skupic nie umiem na wlasnych myslach. Ehh, zazdroszcze Ci tych 300 metrow...

  6. #46
    Chusteryczka
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Böblingen
    Posty
    2,158

    Domyślnie

    park mam taki leśny bardziej i z reguły pusty, do niego mam jakieś 5m
    o taki ten nasz park http://www.flickr.com/photos/43641337@N08/6253536153/ z resztą parki w Wałbrzychu to takie leśne właśnie
    Ostatnio edytowane przez kachasek ; 17-10-2011 o 17:12
    http://kachaskowo.blogspot.com
    a najlepsze me dzieła: Michał 06-06-2007 i Klaudia 17-09-2011
    bociany dzieci nie noszą, ja tak (zapożyczone z nosime.sk)


  7. #47
    Chustofanka Awatar pinea
    Dołączył
    Sep 2009
    Miejscowość
    Wawa/podlasie
    Posty
    170

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kachasek Zobacz posta
    park mam taki leśny bardziej i z reguły pusty, do niego mam jakieś 5m
    o taki ten nasz park http://www.flickr.com/photos/43641337@N08/6253536153/ z resztą parki w Wałbrzychu to takie leśne właśnie

    AAAaaaaaa... <zazdrość>!!!!! ja mam - moj najblizszy park to tzw spokojne sasiedztwo, czyli cmentarz, nie wyglada na las, caly czas sie czuje ze sie jest w miescie, no i atmosfera taka sobie, szczegolnie teraz, przed listopadem to taka mala masakra
    Ehh, ale staram sie brac co moge i wyciagac najlepsze z tego co mam, wiec byle by jakas zielen bylo to juz narzekac nie bede, choc ten Twoj park to naprawde do pozazdroszczenia, wyglada bajkowo i dosc dziko

  8. #48
    Chustomanka Awatar misia83_83
    Dołączył
    Mar 2011
    Miejscowość
    Wroclaw/Galway
    Posty
    699

    Domyślnie

    Ostatnio wyszlo slonce. Rzadko u nas widoczne. Wybralismy sie na spacerek i....tak to wygladalo....

  9. #49
    Chustoholiczka Awatar modrooczka
    Dołączył
    Nov 2010
    Miejscowość
    Warszawa
    Posty
    3,853

    Domyślnie

    Ale miło... A ja muszę sprzątnąć dom i nie piszcie mi, że to można zrobić później. Już naprawdę nie można, a później wrócą dzieci

  10. #50
    Chustomanka
    Dołączył
    Dec 2009
    Posty
    647

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez alifi Zobacz posta
    Od kilku lat ja, miastowa z urodzenia, mieszkam na wsi pod lasem. Pięknie jest, pachnąco, klarownie i tylko spacery mnie nie kuszą. Nie lubię tak wśród zieleni snuć się "bez sensu". Wolę kundzić* w Internecie (Dawajta te kamienie! ). No, ale dzieci czerpać dobro z przyrody powinny. Syna wózkowego tachałam w plener, zgrzytając zębami. Chętne do wypróbowania wozidła na leśnych duktach zaminowanych korzeniami zapraszam na rundkę za darmowy gratis Córka chustowa. Motam i chodzimy. Coraz chętniej jakby... Dziś dołączył do nas miejscowy kaukaz na ucieczce. Więc szliśmy we troje pod słońcem. Mała zgłodniała. Przysiadłam na pniu. Las pachniał jesienią, Kalina dzieckiem, didymosowe rybki alpaką. A pies psem. I wszystko to było dobre. Karmiłam, kudłaty włóczęga siedział obok jak wielki, dumny strażnik i czasem lizał mnie w ucho. Nad nami wisiał błękit zdobny w smocze ogony chmur. Poczułam, że rzeczy są fantastyczne po prostu dlatego, że się wydarzają. Dziękuję chustowym bogom za to doświadczenie. I wiecie co? Chyba wreszcie polubiłam spacery

    * kundzić - (w domowym slangu) próżniaczyć, nic nie robić, marnować czas i czerpać z tego przyjemność
    Pięknie to opisałaś. Łączę się z tym opisem bardzo. Takie to bliskie naturze, tyle w tym spokoju, wolności aż chce się oddychać pełną piersią. Żeby tak na co dzień można było spacerować, nigdzie się nie spieszyć, wszystko zrobić w swoim czasie bez szwanku dla siebie i innych... eh. Czy tak w ogóle się da...? Chciałabym...

    cudnie alifi...

    edit:

    Doczytałam wszystkie posty w wątku i mam jeszcze takie przemyślenia

    Ja czasem mam dość tych spacerów z dzieciakami nie dlatego że nie lubię tylko dlatego ze jak już sie wybierzemy to albo park albo okoliczne place zabaw które już trenujemy do znudzenia. Czasem to mnie już dreszcz przechodzi jak znowu park, park, park... i wychodzić mi sie nie chce. Ale od dzisiaj postanowiłam że chociaż raz w tygodniu będziemy jechać z dzieciaki do lasu lub jezioro pooddychać. Przejść terapię o której pisałyście. Coś w tym jest i nie zaprzeczę że tęsknię za łonem natury.
    Tak, tak, tak zrobię to i już czuję że będzie super
    Pamiętam z dzieciństwa niedzielne spacery z rodzinką. Szczególnie zimą przed niedzielnym gorącym rosołkiem. Jak ten rosół smakował po tym mroźnym spacerze to do dzisiaj czuję w ustach

    alifi zakładaj bloga i pisz, będę czytać regularnie
    Ostatnio edytowane przez bianka2009 ; 22-10-2011 o 14:42

  11. #51
    Chusteryczka Awatar alifi
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Rydzynki
    Posty
    2,521

    Domyślnie

    A my chodzimy codziennie. Podglądamy umykające z lasu kolory. Ptaki się wyprowadziły, te które zostały milczą, jeśli nie liczyć wrzaskliwych sójek i zajętych ciesiołką dzięciołów. Kalina patrzy na drzewa, za każdym razem tak, jakby widziała je po raz pierwszy. Kalina, moje wcielone tu i teraz, kwintesencja uważności. A ja powtarzam mantry lub bezskutecznie spędzam z pamięci uporczywe, niedorzeczne, dziecięce piosenki. Miewam dobre pomysły bądź wyrzuty sumienia. A kiedy patrzę na moją zapatrzoną córkę, przypominam sobie, jak ważna jest chwila obecna. Puszczam wtedy wszystko poza świadomością umykających z lasu kolorów.
    Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)

    UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE

  12. #52
    Chustomanka Awatar jagienkat
    Dołączył
    Jun 2011
    Miejscowość
    Szczecin
    Posty
    1,373

    Domyślnie

    Mobilizują mnie Wasze posty Gnałam do lasu nawet codziennie wiosną i latem, bo w swoim blokowisku duszę się niemiłosiernie. Ale jesień przelatuje mi jakoś poza czasem, poza lasem, poza zjawiskami. Prawie liści nie zauważyłam. Przez chwilę były rdzewiejące, a dziś nagle patrzę - żółte!!
    Dobrze, że weekend przed nami, postaram się złapać jeszcze, co się da


  13. #53
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    alifi, pisz więcej, co?... Aż chce się czytać.

  14. #54
    Chustomanka
    Dołączył
    Dec 2009
    Posty
    647

    Domyślnie

    Oj gdybym jak tak miała ten las pod nosem....
    ale tylko park może mnie uroczyć swoją osobliwością. A może aż park. Trzeba chyba się cieszyć z tego co się ma. Ostatnio podczas spaceru po parku postanowiłam go odkryć na nowo, spojrzeć na niego inaczej, pokazać córce to co niezauważalne. Fajnie było. Zuza sie cieszyła ja miałam satysfakce, że czegoś się nauczyła, coś fajnego zobaczyła. Alek też skorzystał
    Człowiek potrafi zgnuśnieć w monotonnej codzienności, ale kiedy spojrzy na wszystko inaczej, okaże się, że nie jest tak monotonnie.
    Zawsze na spacerach miałam jakiegoś stresa, napięcie. Wszystko chciałam szybko, bo pranie czeka, bo obiad trzeba zjeść bo to, bo tamto. Jaka głupota
    Teraz to ja na spacerku wrzucam pełen luz i odpoczywam. Lepiej późno niż wcale

  15. #55
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez bianka2009 Zobacz posta
    (...)Zawsze na spacerach miałam jakiegoś stresa, napięcie. Wszystko chciałam szybko, bo pranie czeka, bo obiad trzeba zjeść bo to, bo tamto. Jaka głupota (...)
    Oj, jak ja to znam... U mnie jeszcze dochodzi do tego: "bo Miłosz zaraz się wkurzy, będzie chciał wyleźć z chusty i trzeba będzie pędzić do domu". Nigdy więc nie oddalam się zbytnio... A szkoda.

  16. #56
    Chusteryczka Awatar Olik
    Dołączył
    Dec 2008
    Miejscowość
    Pomorze Gdańskie
    Posty
    2,421

    Domyślnie

    Ja mniej poetycko napiszę:
    polubiłam spacery odkąd mi dzieci w chałupie rozpiedolnik robią....

  17. #57
    Chusteryczka Awatar alifi
    Dołączył
    Aug 2011
    Miejscowość
    Rydzynki
    Posty
    2,521

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olik Zobacz posta
    Ja mniej poetycko napiszę:
    polubiłam spacery odkąd mi dzieci w chałupie rozpiedolnik robią....
    Lubię to!
    Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)

    UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE

  18. #58
    Chustomanka
    Dołączył
    Dec 2009
    Posty
    647

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Olik Zobacz posta
    Ja mniej poetycko napiszę:
    polubiłam spacery odkąd mi dzieci w chałupie rozpiedolnik robią....
    hihi no u mnie to samo

  19. #59

    Domyślnie

    pieknie, az mi sie zatesknilo bo ostatnio czasu brak...
    uwielbiam las i wszelkie jego odmiany a jesienia bywa szczegolnie urokliwy

    wprawdzie nie z tego roku ale mysle, ze utrzymane w klimacie

  20. #60
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    masia,

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •