Powtórzę za Pat007:masia,
![]()
Powtórzę za Pat007:masia,
![]()
Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)
UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE
masia jak pięknie
Fajnie by było abyśmy wklejały tego rodzaju zdjęcia z naszych spacerów. Również bajkowo mi się zrobiłoJak będę coś miała fajnego to też wstawię.
Już nie mogę się doczekać widoków lasowo zimowych.
Dziś... melancholijny wieczór jesienny. Mgła, rozproszone łagodnie światło staroświeckich latarni na naszej starówce... Księżyc zza leniwie się przesuwających chmur to wygląda, to znika.
A oświetlone snopem srebrnej smugi wieże katedry, rzucają gigantyczny cień na niebo zasnute chmurami.
Ja niosę na plecach mruczącego mi do ucha Piotrasa, a prowadzona za rączkę Lilusia, niesie na pleckach swojego ukochanego kotka Patryka, po raz pierwszy tak wyprowadzonego na spacer. Omawiamy kwestię mijanych latarni, księżyca, deptanych po drodze liści, które warto zabrać wszystkie do domu. Moja Córeczka jest bardzo pilnym kontemplatorem urody świata.
Czasami i w mieście może być malowniczo.
Myślę, że byłaby z tego spaceru niejedna fajna fotka. Ale tym razem zachowam tylko fotki porobione w pamięci.
Jagienko, dlaczego Twojej fotki nie można powiększyć?...
A my już drugi dzień w domu, bo ja chora. W głowie mam watę, w gardle chmury. Może jutro...
Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)
UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE
Jutro będzie lepiej - na pewno![]()
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
Kaj, Kalina i ja. Kaj trzyma ręce w kieszeniach ciepłej kurtki, ja trzymam jego koparkę, którą zamierzamy przetestować na Piaskowej Górze, Kalina śpi w czerwonych pawiach.
Mamo, spójrz na Ruczajową. Kaj staje w połowie drogi do Piaskowej Góry. Posłusznie spoglądam w naszą ulubioną wiejską uliczkę. Patrz uważnie. Mój syn zamiera, z rękoma w kieszeniach i błękitnym spojrzeniem wymierzonym gdzieś w dal. Jest cicho. Co się tam unosi? Jedyny ruch w przestrzeni wydarza się w pobliżu uroczego komina z czerwonej cegły. Dym, synku. Dym jest biały i ładnie pachnie. Nie, to nie jest dym. Głos Kajtka wibruje tajemniczo. Podejrzewam, że może powie coś o czarach, magii, wulkanach, Piaskowych Wilkach... To para wodna. Uśmiecham się. Mały racjonalista. Idziemy Ruczajową w dół, aż do rzeki, porzucać kamykami, wyjaśnić różnice między dymem a parą wodną, omówić kwestie tak ważne jak ta czy można dotknąć dymu i dlaczego para wodna parzy, a rzeka płynie dziś tak leniwie. Wracając na drogę wiodącą do Piaskowej Góry, Kaj pyta gdzie jest Kalina. Czasem to robi, chyba dlatego, że Mała w chuście jest tak spokojna, że aż nieobecna. W takich chwilach Kaj wygląda jak człowiek, który wyszedł z domu i już w drodze do pracy przypomina sobie, że nie wyłączył żelazka. Tu, jest tu, w chuście, cały czas z nami. To mu wystarcza. Wraca do swoich refleksji na temat Rzeczy Ważnych, a ja słucham go i znów uświadamiam sobie jaką autonomiczną istotą jest mój prawie czterolatek, któremu zdarza się mówić "jestem taki podekscytowany" albo "to nie do zniesienia" albo "to są bardzo złe wieści!". Kocham go tak bardzo, że aż brakuje mi tchu. Ale oddycham, a z moich ust unosi się obłoczek pary. Mamo, możesz ogrzać mi rączkę? Czuję, że coś ściska mi gardło. Biorę Małego za rękę i idziemy dalej. Tak, synku - mówię. Zawsze - dodaję w myślach.
Ostatnio edytowane przez alifi ; 18-11-2011 o 00:02 Powód: poprawka stylistyczna
Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)
UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE
Społecznie: www.dobrzeurodzeni.pl
Kalina zasypia podczas motania. Kaj jest u babci. Na spacer idzie z nami Przyjaciel, którego dawno nie widziałam. Oraz poczciwa Ulli dla barwnego zaprzeczenia burej zimy ni-w-pięć-ni-w-dziewięć. Już w lesie zauważam, że nie wzięłam chusteczek higienicznych. Głupio, bo zawsze mam w którejś kieszeni, wiadomo - gil spacerowy u dzieciaków to standard. Głupio tym bardziej, że właśnie zaliczam sążnisty katar. Przyjaciel nie poratuje, bo chustek też przy sobie nie stwierdza. Trudno. Kalina śpi, idziemy niespiesznie, a ja kombinuję, że w razie musu wysmarkam się w rękawiczki. Trudno. Rozmawiamy o sposobach przeżywania rzeczywistości, o interesujących pomysłach ego na rozstawianie nas po kątach, o szczęściu uwarunkowanym i o szczęściu trwałym. Śmiejemy się z własnych błędów. Przyjaciel podnosi z drogi kamyk, po czym ciska nim w stronę szlabanu oddalonego od nas o jakieś niepoliczalne ilości metrów. Brzdęk! Trafia idealnie, co wydaje się całkowicie nieprawdopodobne. "To właśnie chciałem zrobić" - mówi ze spokojem człowiek, który na co dzień nie jest snajperem tylko pijarowcem. "Zupełnie jak w filmie" - kwituję. Wybuchamy śmiechem. Stoimy jeszcze przez chwilę, mierząc wzrokiem długą drogę, którą przebył kamień. Potem skręcamy w kolejny leśny dukt i kolejny temat. Z nosa cieknie mi coraz bardziej, co nie licuje z ciężarem gatunkowym toczonej dyskusji. Nagle naszym oczom ukazuje się paczka chusteczek higienicznych leżąca na środku wysadzanej mchem ścieżki wśród jagodowych krzaków. Ot tak. Paczka chusteczek aromatyzowanych miętą. Świeżutka tym bardziej. Sucha (choć wokół wilgotno), czysta, dziewicza. Jakbym znalazła skarb. Teraz już śmiejemy się jak obłąkani. Mówimy coś o tym, że mamy przed sobą drugi dowód na prawdziwość stawianych przez nas tez, i że pewnie nikt nam nie uwierzy w te małe cuda, które się właśnie wydarzyły. "Świat jest po prostu światem spełniającym życzenia" - mawia mój Nauczyciel. Przywołuję w myślach te słowa, wydmuchując nos. Kalina mruczy, Przyjaciel oddycha głęboko, las stoi nieruchomo, a gdzieś za nieprzeniknionym parawanem przepływających chmur świeci słońce. Świat jest po prostu światem spełniającym życzenia...
Ostatnio edytowane przez alifi ; 31-12-2011 o 01:17 Powód: brak wielkiej litery
Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)
UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE
Słyszałam, że w Rydzynach właśnie jest fajnie i miłoMoi wózkowi znajomi jeżdżą tam regularnie i nawet raz mnie zaprosili, ale wyszło tak jakoś, że nie mogłam...
Teraz znów nabrałam ochoty na las i spacer, więc jak zabraknie Ci towarzystwa to daj znaćMy już łaziłyśmy po lesie, bo u nas na Bugaju też lasu pod dostatkiem
a ponoć w tymże lesie jest ścieżka bezpośrednia do Rydzyn
![]()
córa 2011 i synek 2014
Lepiej zapytać się i być głupim przez 5 minut, niż nie zapytać i być głupim przez całe życie
Rydzynki, Wrotko, Rydzynki. Rydzyny gdzieś tu w pobliżu, ale gdzie...Aż sobie w gugle zerknę
![]()
Kajetan Iwo (31.01.2008) Kalina Jagoda (16.05.2011)
UWIERZYŁAM W ŻYCIE POZAFORUMOWE
oj tam![]()
Ważne, że w pobliżu
Tak czy siak-polecam się na spacery![]()
córa 2011 i synek 2014
Lepiej zapytać się i być głupim przez 5 minut, niż nie zapytać i być głupim przez całe życie