A ja dla noworodka zary nie polecam - ma niepodwijane krawędzie, co z jednej strony jest plusem dla komfortu rodzica, a z drugiej strony gorzej dociągnąć taką krawędź, zawsze pozostaje mały luz przy karczku. Dla niemowlaka stabilnie tramającego już głowę (ok 3 miesiąca), jak najbardziej. Mam też zare She z jedwabiem. Piękna to chusta, fajniutka dla lekkiego dziecka, bo przy cięższym chusta osiada i materiał się wrzyna w ramiona, no i raczej nie do noszenia na codzień, raczej od święta, bo bardzo łatwo ją zniszczyć, zaciągnąć, trzeba prać ręcznie nie traktować detergentami itd co przy małym dziecku częso ulewającym jest mało praktyczne.





Odpowiedz z cytatem