Też mam ten problem. I luzy również mam.
Młody jakoś nie chce przylegać przy wiązaniu i ciężko Go dociągnąć. Nie wiem, czy kiedyś pozbędziemy się tego problemu...
dobrze podociągaj i szeroko rozłóż na ramionach. Ale wiesz co, mnie w prostym plecaku też dość szybko zaczyna wszystko boleć![]()
mnie się wydaje, że na plecy się wrzuca cięższe dzieci i dlatego bardziej boli jak się słabiej dociągnie... nie?![]()
... to ja muszę o jakimś innym plecaku pomyśleć i przetrenować- może będzie lepiej?
Może jakiś propozycje? Dla niezbyt współpracującego Chuścioha i mało doskonałej plecakomotaczki...
Eeech, nie wiem... Mój ma tylko ponad 8 kg, a noszenie z przodu nie sprawia mi żadnego dyskomfortu...
Ostatnio edytowane przez lominia ; 05-10-2011 o 13:01
Schylona... Ale Anifloda pouczyła mnie, żeby plecy wyginać w odwrotność kociego grzbietu, coby Chuścior czuł się na plecach bezpieczniej. Cóż z tego, kiedy mój Syn czuje się aż zbyt komfortowo... Fika, wierci się, szarpie mnie za włosy- prawdę mówiąc, muszę motać się i dociągać błyskawicznie, by mi w końcu nie fiknął na podłogę. A to finezji dociągania nie sprzyja
.
nowa_aleksandria dobrze zawiązany plecak prosty prowokuje dobrą postawę ciała u noszącego, dobra chusta lepiej rozłoży ciężar, dlatego ja radziłabym się skupić na dobrym dociągnięciu chusty i raczej z hopka. Najczęstszym powodem bólu kręgosłupa na plecach jest zbyt słabe dociągnięcie, zwłaszcza okolic karku jak w przypadku zdjęcia Pasteli (po dokładnym dociągnięciu obu pół trzeba zebrać luz z karczku chwytając krawędź górną przy szyi i dołożyć do dociągnięć wcześniejszych, dopiero wtedy skręcić poły i poprowadzić na plecy). Na twoim nowa_aleksandria zdjęciu przy karczku nie jest źle, za słabo jest dociągnięta krawędź dolna, dlatego kolanka dziecka są niżej niż pupka. Spróbuj naciągnąć też bardziej materiał na pleckach (nie powinno być tam zmarszczeń, cały nadmiar jest wsuwany pod pupkę dziecka). Na wierzganie nie poradzimy wiele. Agnen dobrze prawi, wiąż się bardziej w wyprostowanej pozycji (zapobiegnie to też powstawaniu luzów po wyprostowaniu pleców). Zawsze możesz dociągnąć na szybko, a potem jak maluch oswoi sie z pozycją i uspokoi, wtedy rozwiązać węzeł i podociągać. Poprawiasz dociągnięcie po zaśnięciu córy??Po zaśnieciu malucha luzy szybko się robią, bo rozluźniają się jego mięśnie, dlatego trzeba zawsze poprawić dociągnięcie po zaśnięciu malca - odczujesz wyraźną różnicę.
Mam też inne pytanie: czy córa musi spać na Tobie? ogólnie unikamy spania maluchów w chuście na tyle ile to mozliwe, nosimy wtedy kiedy się maluch dopomina noszenia. Może dałaby się po zaśnięciu w chuście odłożyć do łóżeczka? Ja mam taki trik, ze jak mi dziecko uśnie na plecach, kładę się z nim powoli na boku na łóżku, jak widzę, że nie marudzi i leży już wygodnie, wtedy powoli delikatnie rozwiązuję chustę uwalniając z niej siebie, a resztą okrywam dziecko. Nie zawsze i nie kazde dziecko da się tak odłożyć, ale warto próbować w trosce o swój kręgosłup
Polecam.
Gosia, mama Toli (25/10/2008), dawniej mimezis
Certyfikowany Doradca Noszenia ClauWi®
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
http://www.youtube.com/watch?v=UW3od...layer_embedded
jak mowi grzegorz...nie pytaj![]()
Kruszynka 2010
Doradca Akademii Noszenia Dzieci
LULAMY Akademia Chustonoszenia
Specjalistka od metody karmienia dzieci- BLW (Bobas Lubi Wybór), Certyfikowany uczestniczka szkolenia z BLW prowadzonego przez Gill Rapley.
BabyLedWeaning
oraz Stowarzyszenie Poznań w Chuście
moje zwierzaki i
No właśnie! Dociągać trzeba w pozycji prawie wyprostowanej. Schylasz się, upychasz jak najwięcej chusty pod pupę, potem prostujesz się i dopiero dociągasz. Tutaj dobrze to pokazano: http://www.youtube.com/user/NicoleSu...14/bWdsWk-Y-UQ
W ogóle polecam filmiki tej dziewczyny.