Cytat Zamieszczone przez nowa_aleksandria Zobacz posta
po domu noszę małą w plecaku prostym. odkurzam, pracuję przy kompie (tłumaczenia klepię). mała sobie śpi. problem w tym, że dość szybko zaczyna mnie boleć, barki, kark. źle dociągam? na plecach noszę głównie w peoniach womarowskich, bo mogę tybetanem wykończyć. w moim hopku nie da rady tybetana, za gruby jest.
fakt, że mam w karku sporo stresu i wybieram się na masaż (jak będzie za co).
co mogę zrobić,żeby sobie ulżyć?
Też miałam ostatnio z tym problem i doszłam, że to wina źle dociągniętej chusty - dziecko za bardzo odstaje i musisz ten ciężar rekompensować mięśniami. Spróbuj też przywiązać małą wyżej - będzie łatwiej dociągnąć. I jednak spróbuj zawiązać plecaka z hopka - grubsza chusta lepiej pracuje w plecaku, mniej się wrzyna w ramiona i może dasz radę bez tybetana.

OT: też tłumaczę, ale jak mój młodszy był w wieku Twojej córeczki, cały czas miałam go przy piersi i wprawiałam się w pisaniu jedną ręką