Nie mogę! No nie mogę Idalii porządnie zawiązać. Drugie moje noszone dziecko. Wsadzone w chustę w piątej dobie życia. Złośnica wózkowa... i nie da się.

No jak zamotam to siedzi uradowana. Ale zamotać ciężko. Tam się wygina, tu odstaje i krzywi. W plecaku zwisa, w kieszonce dynda. Jak pomyślałam że może jej łapki wyciągnąć, bo siedząca już, to chusta jedynie o górę pośladków zahaczyła, pod pachy jej nawet nie dociągnęłam.

Czy ja już za stara na noszenie w chuście jestem, czy po prostu niektóre dzieci TAK MAJĄ??