No i w łapkach moich od wczoraj również cienka wersja Bondolino.

Fotka ze strony producenta:




naszych fotek na razie brak

Do wersji light podchodziłam "z pewną dozą nieśmiałości". Bo jak będzie nosić, skoro panel chudy, wypełnień mniej i w ogóle jakoś tak inaczej. Do tego ten kolor jedyny taki jakiś bezpłciowy mi się wydawał a w połączeniu z piaskowym to już w ogóle do kitu...

Ale się przemogłam, i wielce się z tego cieszę.

Nosidło jest suuuuuuuuuper! Największym szokiem było dla mnie to, że nosi LEPIEJ niż standardowa wersja!
Może dlatego, że lepiej się dociąga więc i lepiej zdejmuje ciężar. Bo ujmuje kilogramów, czego nie robi standard (a przynajmniej mój chicago).

Generalnie same (prawie) PLUSY:

  • cudnie nosi
  • wreszcie nie miałam pasa mokrego od potu i nic mi nie ciekło po zagłębieniach obfitego ciała mego
  • śliskawy materiał bosko się dociąga i nie puszcza mimo wielu godzin noszenia
  • najmuje bardzo mało miejsca (w porównaniu ze standardem)
  • moja Pyza wścieka się, gdy ktoś obcy próbuje sięgać po nosidło i krzyczy "moje!"


MINUSY (bo bym Cobrą nie była, jakbym się czegoś nie czepnęła )

  • kolor, kolor i jeszcze raz kolor - ten czarny jest taki strasznie smutny a te piaskowe wstawki wyglądają jak z koziej *** wypadnięte. Wiem, że kiedyś był light w kolorze śliwkowym (cudnym) alem się nie załapała na niego z powodu głupiego nieporozumienia wrrrrrrrrr. Stanowczo powinni je zrobić nieco w innych kolorach, tak dwóch-trzech do wyboru. Chociaż z drugiej strony ten czarny bardziej uniwersalny...
  • cena jest mocna - około 420 zł... jak dla mnie cena to podstawowa wada większości chust i nosideł



REASUMUJĄC: produkt na szóstkę z plusem - wielki szacun dla hopka, że stara się wyeliminować wady standardowych bondolino.

... ciekawe, czy podczas prania te piaskowe wstawki zafarbują się od reszty i staną się gustownie stalowo-szare ...