Pokaż wyniki od 1 do 20 z 143

Wątek: Reakcje na wielo :)

Mieszany widok

  1. #1
    Chustomanka Awatar kiniak
    Dołączył
    Feb 2015
    Miejscowość
    Myślenice
    Posty
    800

    Domyślnie

    My dziś pierwszy raz byliśmy w wielo u naszego pediatry. A on nic, żadnego komentarza. Mężczyźni to się jednak modą nie interesują wcale
    A tak poważnie, to w sumie zadowolona jestem z naszego doktora, że w przeciwieństwie do innych przedstawicieli tego zawodu nie wtrąca się za bardzo w życie młodego i nasze. Nie namawia na rozszerzanie diety za wszelką cenę, nie namawiał na zrobienie wszystkich możliwych szczepień dodatkowych, dobrze nam się chyba trafiło

  2. #2
    Chustonówka Awatar Szarotka
    Dołączył
    Dec 2014
    Miejscowość
    W-wa
    Posty
    24

    Domyślnie

    A ja już nie mam siły.
    Rodzę za niecałe 2 miesiące. Pieluszki wielo kupiłam już w połowie ciąży. Początkowy entuzjazm znajomi i rodzina zabili we mnie natychmiast.
    Przestałam mówić, zaczęłam kompletować pieluchy i wkłady w tajemnicy. Nawet przed mężem, bo on też jest w "gronie szyderców".
    Teraz pomieszkujemy na chwilę u moich rodziców (bo nasze mieszkanko w remoncie) i moja mama co chwila komentuje, jaka to ja jestem głupia, że takie pieluchy wybieram, że na mózg mi padło, że pampersa to mogłabym pól dnia trzymać na pupie dziecka (szok!), bo ona tak robiła z moją młodszą siostrą i było super (szok nr 2!!!).
    Było, że ryczałam po nocach, gdy znajomi ze śmiechem robili zakłady, czy wytrzymam tydzień czy tylko do pierwszego prania.
    Teraz nie płaczę, tylko robię się agresywna!
    A chwilami sama zaczynam wątpić, czy to ma sens i po co ja chcę to zaczynać.
    Mój mąż w kłótniach nazywa mnie "wariatką ratującą wielorybki za pomocą tetry".. Zonk... Nie wiem, skąd mu się te wieloryby wzięły... Chyba stąd, że postanowiłam nie kupować kotom i sobie tuńczyka, bo wyczytałam, że tuńczyków jest coraz mniej na świecie i mogą wyginąć.
    Przykre, gdy się nie ma wsparcia w nikim. Naprawdę w nikim! Aż się przestaje chcieć...

    Ale i tak spróbuję.
    Wydałam mase kasy na pieluchową wyprawkę.

  3. #3
    Chustomanka Awatar vinga89
    Dołączył
    Jul 2014
    Posty
    628

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez Szarotka Zobacz posta
    A ja już nie mam siły.
    Rodzę za niecałe 2 miesiące. Pieluszki wielo kupiłam już w połowie ciąży. Początkowy entuzjazm znajomi i rodzina zabili we mnie natychmiast.
    Przestałam mówić, zaczęłam kompletować pieluchy i wkłady w tajemnicy. Nawet przed mężem, bo on też jest w "gronie szyderców".
    Teraz pomieszkujemy na chwilę u moich rodziców (bo nasze mieszkanko w remoncie) i moja mama co chwila komentuje, jaka to ja jestem głupia, że takie pieluchy wybieram, że na mózg mi padło, że pampersa to mogłabym pól dnia trzymać na pupie dziecka (szok!), bo ona tak robiła z moją młodszą siostrą i było super (szok nr 2!!!).
    Było, że ryczałam po nocach, gdy znajomi ze śmiechem robili zakłady, czy wytrzymam tydzień czy tylko do pierwszego prania.
    Teraz nie płaczę, tylko robię się agresywna!
    A chwilami sama zaczynam wątpić, czy to ma sens i po co ja chcę to zaczynać.
    Mój mąż w kłótniach nazywa mnie "wariatką ratującą wielorybki za pomocą tetry".. Zonk... Nie wiem, skąd mu się te wieloryby wzięły... Chyba stąd, że postanowiłam nie kupować kotom i sobie tuńczyka, bo wyczytałam, że tuńczyków jest coraz mniej na świecie i mogą wyginąć.
    Przykre, gdy się nie ma wsparcia w nikim. Naprawdę w nikim! Aż się przestaje chcieć...

    Ale i tak spróbuję.
    Wydałam mase kasy na pieluchową wyprawkę.
    przytulam nawet nie wiem jak Cię pocieszyć. na mnie znajomi też jak na wariatkę patrzyli teraz się przyzwyczaili, a niektóre kuzynki uważają, że moje kolorowe pieluszki to coś ekskluzywnego i że ich na to nie stać (wiadomo, początkowy wydatek spory ale potem wychodzimy na +, czego o jednorazówkach powiedzieć nie można).
    no ale początkowo było jak u Ciebie. "jak mi się chce je prać "(no faktycznie, 2 dodatkowe prania w tygodniu to masa pracy), jak mi się chce babrać w kupie itd. Mąż jest na tak ale tylko ze względów finansowych (dobrze że mamy oddzielne konta i nie widzi tych wszystkich zakupów pieluchowch hehe ).
    nie poddawaj się, wielo jest fajne i przede wszystkim zdrowe! a znajomym możesz powiedzieć co jest w pampersach... kiedyś widziałam też jakiś artykuł, że pieluchy jednorazowe mogą powodować impotencję

  4. #4

    Domyślnie

    Dziewczyny apropos wielo w żłobkach - co opiekunki z nimi robią po użyciu? Bo posyłam młodego do żłoba, na wielo jest zgoda ale pod warunkiem, że dostarczę woreczki strunowe i każda po użyciu będzie szczelnie pakowana (podobno sanepid tak wymaga, co wydaje mi się głupie, chyba że jednorazówki tez muszą szczelnie pakowac?). No woreczki nie są problemem, można ich użyć wielokrotnie, ale się zdziwiłam.

  5. #5
    Chustoholiczka Awatar kustafa
    Dołączył
    Dec 2013
    Miejscowość
    WAW
    Posty
    4,999

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez semi-dolce Zobacz posta
    Dziewczyny apropos wielo w żłobkach - co opiekunki z nimi robią po użyciu? Bo posyłam młodego do żłoba, na wielo jest zgoda ale pod warunkiem, że dostarczę woreczki strunowe i każda po użyciu będzie szczelnie pakowana (podobno sanepid tak wymaga, co wydaje mi się głupie, chyba że jednorazówki tez muszą szczelnie pakowac?). No woreczki nie są problemem, można ich użyć wielokrotnie, ale się zdziwiłam.
    z tym sanepidem to nie budja. jednorazówek nie muszą szczelnie pakować, bo po każdym grupowym przewijaniu kosz z brudnymi pampkami ląduje poza salą tzn. poza zasięgiem dzieci. a wielo leżą w workach cały dzień.
    u nas w państwowym żłobku zgoda na wielo, brudne kieszonki lądują w worku PUL, ale dzieć nauczony robić kupę na nocnik. tak więc pieluszki są tylko zasiusiane, nigdy nie są zabrudzone kałem. myślę, że dzięki temu panie zgodziły się bez większych oporów na wielorazówki.



    Są dwie grupy matek: te, które mają kryzysy i te, które się do nich nie przyznają

  6. #6
    Chustoguru Awatar Wiewiórka
    Dołączył
    Jun 2010
    Miejscowość
    Woodstock
    Posty
    6,938

    Domyślnie

    Szarlotko, nie przejmuj sie co mówią inni, naprawdę... twój post przypomina mi posta wątpliwości innej forumki, którą tak samo zniechęcało otoczenie. I co? Nie dała sie i pieluchuje z powodzeniem chyba juz półtora roku. A otoczenie? Przekonało sie do pieluch wielorazowych. Na tym forum z resztą jeden tata, który na samym początku był sceptyczny ostatecznie przekonał sie do tych pieluch
    Kasia-mama Liwii (11.2007) i Maciusia (06.2011)

  7. #7
    Chustomanka
    Dołączył
    Apr 2013
    Posty
    552

    Domyślnie

    Szarlotko, ze mnie też się śmiali na początku i jeszcze jak znajdę czas na wielo... teraz już się nie śmieją. Zawsze w lecie przebierałam Kubę na widoku wszystkich, na kocu, na kolanach, gdziekolwiek, byleby im pokazać jakie są ładne i szybkie do ubrania, że nie potrzebują spodenek, więc krótkich spodni w lecie nie posiadaliśmy, chyba że na jakieś mega wyjścia. Mężowi powiedz ile kosztują pampersy w sumie, ile wydasz na wielo i za ile je sprzedasz po odpieluchowaniu. Do takiego typu męża ekologią i zdrowiem nie dojdziesz tylko kasą, gwarantuję że podziała

  8. #8

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez kustafa Zobacz posta
    z tym sanepidem to nie budja. jednorazówek nie muszą szczelnie pakować, bo po każdym grupowym przewijaniu kosz z brudnymi pampkami ląduje poza salą tzn. poza zasięgiem dzieci. a wielo leżą w workach cały dzień.
    u nas w państwowym żłobku zgoda na wielo, brudne kieszonki lądują w worku PUL, ale dzieć nauczony robić kupę na nocnik. tak więc pieluszki są tylko zasiusiane, nigdy nie są zabrudzone kałem. myślę, że dzięki temu panie zgodziły się bez większych oporów na wielorazówki.
    Teraz muszę wymyslić jak przekonać panie do worka pul a nie foliowych strunowych Pul mam na suwak, więc szczelny. Przy czym mój syn wszystko robi do pieluchy. Chyba żeby kupić kilka małych puli i wtedy byłyby pakowane pojedynczo.

  9. #9
    Chustonówka Awatar Szarotka
    Dołączył
    Dec 2014
    Miejscowość
    W-wa
    Posty
    24

    Domyślnie

    Dzięki, dziewczyny! Kochane jesteście.
    Staram się wierzyć, że mi się uda. Całe życie bym żałowała, gdybym nawet nie spróbowała!
    To jest pierwsze i najprawdopodobniej moje jedyne dziecko. Jeśli mnie coś przekonało, musze spróbować teraz, bo nie będę miała innej okazji (do pieluch wielo, chust, NHN itd). Ale i tak patrzą na mnie jak na wariatkę.
    Na początku chciałam wielo ze względu na tony śmieci... choć nie jestem jakaś mega eko.. Potem doczytałam o zdrowiu. Tak, mamy chłopczyka!
    Mój mąż (mimo, że pieluchowany w latach 80-tych, więc na tetrze) miał problemy z nasieniem (ich powód nigdy nie został określony).
    Z tego powodu aż 4 lata zajęło nam poczęcie potomka.
    Jeśli używając pamersów miałabym się przyczynić do podobnych problemow mojego syna, to nigdy bym sobie tego nie darowała.
    A tak, jeśli je będzie miał, to nie z winy mojego lenistwa.

    OT: Tuńczyki nie są zdrowe. W ciąży nie wolno ich jeść, bo w ich mięsie kumulują się metale ciężkie.
    Tak więc odstawiając je, dbamy też o własne zdrowie.

  10. #10
    Chustomanka Awatar annmay
    Dołączył
    Jan 2013
    Miejscowość
    Warszawa - Żoliborz
    Posty
    507

    Domyślnie

    Szarotka staraj się olewać głupie komentarze i nie przejmować. A najważniejszy argument za wielo to zdrowie dziecka.
    Ja zaczęłam używać wieloma dopiero od 3 miesiąca i to dzięki lekarce która prowadziła małego. Lekarka starej daty zasugerowała mi przerzucenie młodego na wielorazowki, twierdząc ze teraz są takie fajne i wygodne i żebym poczytała w internecie A moja teściowa do końca pieluchowania jak miała tylko okazje to zakładała Stasiowi pampersa.
    ciekawe co powie jak się dowie, ze tym razem planuję zakładać wielorazowki noworodkowi


    Doradca Noszenia ClauWi®

  11. #11
    Chustofanka
    Dołączył
    Mar 2015
    Miejscowość
    Śląsk
    Posty
    463

    Domyślnie

    Nie przejmuj się.
    Jeśli wydałaś wiele pieniędzy na wyprawkę to nie przekonasz ich może zmniejszonymi wydatkami na pampersy ale jeśli masz chłopczyka to możesz powiedzieć mężowi, że dbasz o jego małą męskość(bo jajeczka chłopięce się zaparzają często w pampersach, mają za wysoką temperaturę) a jeśli dziewczynka to że zdrowiej, bo jednorazówki sprzyjają infekcjom układu moczowego.
    Z tego co czytam to oni patrzą na to bardzo praktycznie. Może jeśli spróbujesz im przetłumaczyć ich językiem czyli, że to praktyczne i zdrowe bo lepiej zapobiegać niż leczyć to może się polepszy.
    Szkoda, że z mężem tak jesteście przeciwko sobie. A nie ma co tuńczyka nie kupować bo im życia się nie zwróci a tuńczyki to zdrowe i dobre ryby. Jak wy z nich nie skorzystacie, to kto inny to zrobi a łowić go nie przestaną.(realistyczny pogląd na sprawy też da Ci u nich większy autorytet)
    Trzymaj się Szarotko! Mam nadzieję, ze Ci się poszczęści z pieluszkami skoro już tyle pieniędzy na nie wydałaś
    Ostatnio edytowane przez Wifee ; 19-03-2015 o 01:29

  12. #12
    Chusteryczka Awatar Sowa
    Dołączył
    Mar 2014
    Miejscowość
    Kraków
    Posty
    1,635

    Domyślnie

    Szarotka, to bardzo smutne, ale tak to już niestety jest, że inność rodzi agresję... Jak tylko ośmielisz się robić coś inaczej niż większość, to od razu jesteś wyśmiewana - sama też to przerabiałam, z wieloma kwestiami (chusty, wegetarianizm, wielo, nieszczepienie...). Zawsze znajdzie się ktoś, komu to przeszkadza (a co mu do tego???). Życzę ci dużo pewności siebie i asertywności. No i może uda się znaleźć gdzieś w pobliżu jakąś bratnią duszę, która również się "babra w kupie" i możliwa będzie wymiana doświadczeń i wsparcie? Ja uważam, że trzeba znaleźć sobie krąg ludzi o podobnych poglądach, bo toczyć ciągłe walki i zmagać się z brakiem zrozumienia mało kto ma siłę.

    A jeszcze co do tych tuńczyków Wifee, nie do końca się zgodzę. Jeśli, powiedzmy, tysiąc osób nie kupi puszki z tuńczykami, to o tyle zmniejszy się popyt, więc w przyszłości będzie też mniejsza podaż, a więc mniej tych tuńczyków się będzie wyławiać. To tak w dużym skrócie. Jasne, kilka puszek nie zrobi różnicy, ale już kilkaset puszek, których nie kupiliśmy z powodu swoich przekonań pomnożone przez liczbę wegan/wegetarian na świecie, którzy taką właśnie decyzję podjęli (że nie będą ryb jeść), to już są spore sumy Przepraszam za offtop, ale chciałam się odnieść.
    Ostatnio edytowane przez Sowa ; 19-03-2015 o 00:44 Powód: dopisuję parę słów
    A. VI 2014

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •