Eh, oczywiście chodziło mi o to, że podczas wiązania pasy leżą na ziemi i jeśli musisz zamotać na dworze, wychodząc np. z auta a tam chlapa, śnieg i błoto to nie jest to wygodne, ale w chuście jest ten sam dylemat. Za to mt motany w zimie na kurtke i jeszcze grubsze ubranie dziecka (jeśli nie mamy polarka czy kutki dla dwojga) lepiej się wiąże i dopasowuje niż dopasowywanie pasów i klamer w ergo. No wszystko ma swoje plusy i minusy. Dla mnie ergo przy starszaku (2-3latku) wygodniejsze jest niż mt, ma twardszy pas biodrowy, przez co lepiej utrzymuje ciężar, lepiej odciążą, nic się nie roluje, łatwiej też naciągnąć pasy w ergo przy tak ciężkim dziecku, wygodnie mi wyjąć i wsadzić wielokrotnie dziecko, nosidło zawsze mam na sobie zapięte ino w pasie biodrowym (mt musiałabym raczej schować do torby i dzwigać albo omotac wokół siebie wielokrotnie i wyglądać nieco dziwnie Przy półroczniaku czy połtoroczniaku super nosiło mi się natomiast w mt, zwłaszcza że trafił mi się mt z Tulikowa, no cód miód i orzeszki.