jutro postaram sie opisac spotkanie i fotki wkleić. na goraco powiem ze było bardzo, bardzo sympatycznie. nauczyłam sie wiazać Michała na biodrze i było nam bardzo wygodnie. tatus nauczył sie 2X i chyba jeszcze wygodniej im było, bo Michał przespał zachustowany u taty godzinke, czyli dokładnie tyle ile ekomama opowiadała i pokazywała wiazania w kołysce i elastycznej. potem Michał sie obudził i nie tylko ze nauczylismy sie wiązac na biodrze, to jeszcze zamotalismy prosty plecaczekZamieszczone przez tulipowna
no ale tego raczej na razie nie wykorzystam, bo sama młodego na plecy nie zarzuce, za mały. i on sam na plecach sie wiercił, ale może dlatego że plecaczek wyszedł za luźny. no ale na to mamy jeszcze czas. najwazniejsze ze spróbowalismy i wiazanie na plecach juz dla nas nie takie straszne
![]()



Odpowiedz z cytatem