Tehanu, póki nie woła, ja bym na wyjścia dłuższe - sklep, auto asekuracyjnie pieluchowała (w domu majtki, do piasku etc też i w torbe na zmianę). Laura etap sisiania na nocnik miała bardzo długo - w sumie jak miała rok czesto pielucha cały dzień sucha, sadzana sikała, ale jednocześnie jak jej się chciało siknąć, to sikała i tyle.
Jej wołanie to świeżynka, jednego dnia nic, ale już puszczałam w majtasach po domu, nie wysadzałam jak przy EC - że po jedzeniu, wstaniu, tylko jej pytałam kiedy chce i jak mowiła nie, nie sadzałam, mimo, że podejrzewałam że zaraz będzie sik. No i załapała. I jak załapała, to mieliśmy JEDNĄ wpadkę (akurat w gościach)
marglena, ja jeżdże z nocnikiem turystycznym. Pierwsze kilka dni też panikowałam, co i jak. No ale w sumie widzę, że jak woła to też umie utrzymać chwilę. I np. w aucie - parkujemy i sadzamy. Na spacerach nie lubi i czeka aż do domu wrócimy. Szok. Też myślałam, że przyjdzie sadzac na środku sklepu czy coś, a tu luz. Więc pewnie u was też tak będzieA jakby co, sadzasz na środku i się nie martwisz
Z tramwaju, autobusu wysiadasz na przystanku. Ewentualnie przebierasz i tyle
(a, jakiś czas Laurce zakładałam wielorazowe wkładki - tak ala trenerki, jak zdarzało sie jej kilka kropel siusków puścić. Ale już olałam)



12.06.2010, Bruno(Gadzinka)
12.01.2012
Odpowiedz z cytatem