to jak teściowa nie widzi,to się dodatkowego prania nie doliczy,jedno dobre
powodzenia,tylko nie wkrecaj się w zakupy,bo to uzależnienie wyssie z Was kasę![]()
to jak teściowa nie widzi,to się dodatkowego prania nie doliczy,jedno dobre
powodzenia,tylko nie wkrecaj się w zakupy,bo to uzależnienie wyssie z Was kasę![]()
gdybym miała teraz zacząć pieluchowanie 5 miesieczniaka, z tą wiedzą i doświadczeniem co już mam, to kupiłabym:
dwa otulacze wełniane
dwa-trzy (zależy ile kupek dziennie dziecko robi) otulacze pulowe - Flip
kieszonki z wkładami-10-12 sztuk
formowanki kieszonki -10 -12 sztuk
formowanki z wkładem wszytym-na noc-4 sztuki
kilka sztuk tetry niebielonej (używam awaryjnie ale niektóre mamy głównie na tetrze jadą)
nie polecam Ci kupowania wszystkiego od razu z polarkiem/welurkiem syntetycznym przy pupie bo to jednak sztuczny materiał i często odparza/uczula nawet jak dzieć na pamperach jedzie i nic mu nie jest. Może się okazać, tak jak było u mojego, że jego pupa lepiej toleruje mokrą pieluchę niż sztuczny materiał. Ale tego się nie dowiesz jak nie spróbujesz.
Formowanki kieszonki to moje ostatnie 'odkrycie' gdy przez ostatnie deszczowe dni formowanki z wszytym wkładem schły mi dwie dobyNo i plus taki, że możesz tam włożyć co chcesz. Ja akurat lubię tam pakować tetrę - na krócej, albo wkłady nocne bambusowe z Close Parents- na długo dłużej, idealnie dają się złożyć.
Ja nie daję wielo na noc ale z tego co czytam to rzadko udaje się przespać na sucho całą noc, tym bardziej, że w nocy karmisz. Więc ja bym mu na noc zakładała jedno i spała spokojnie![]()
myślę że powinnaś robić zakupy stopniowo, nie wszystko na raz, nie z jednej firmy i nie jednego rodzaju (np. kieszonki) i dopiero z czasem będziesz wiedzieć co Wam odpowiada. oczywiście polecam bazarek pieluszkowy - można zrobić zakupy taniej, a także sprzedać te pieluszki których się nie używaoczywiście jak już tu niejedna z nas wspomniała - UWAGA Wielo UZALEŻNIA
![]()
Ja też raczej proponowałabym kupić różne rzeczy - np. jednego flipa (nazwa własna, to taki otulacz do którego można łatwo włożyć złożoną tetrę ew z polarową wkładką sucha pielucha, albo jakiś wkład pieluszkowy) i ze dwie kieszonki, ewentualnie jeszcze jakąś formowankę i otulacz wełniany - ale ten jest wymagający (mój przeleżał się w szafce długi czas, zanim się za to zabrałam), bo pranie ręczne i kuracja lanolinowa (kąpiel z dodatkiem lanoliny, szczegóły znajdziesz w odpowiednim wątku). Zobaczysz co dla Was jest najwygodniejsze (ja używam tego wszystkiego przy różnych okazjach - po domu flip w którym tylko zmieniam wkłady jak jeden się zasiusia, na wyjścia albo jak mały ma czas maxi wiercipięty kieszonki lub SIO, na noc formowanka z wełną), na czym to wszystko polega, będziesz wiedziała na co zwrócić uwagę przy zakupie kolejnych pieluszek.
A, i wszystkie pieluchy (oprócz wełnianego otulacza) piorę razem na 60 stopni, tylko mam problem z bambusową tetrą która ma ograniczenie do 40, inaczej się kurczy - nie do końca jest prawdą, że różne pieluchy wymagają innego traktowania.
Mikrofibra schnie dość szybko, ale np ja nie lubię - polar przy pupie i pul ok, ale aż tyle sztuczności staram się młodemu nie pakować. Odkąd używam na noc chłonnych formowanek pod wełniany otulacz (przebieram młodego koło północy i do rana starcza, a i tak musiałam przebierać, bo pampek też nie wytrzymywał całej nocy) zauważyłam, że pupa młodego wygląda lepiej w mokrej pieluszce złożonej z samych naturalnych materiałów, nawet bez polarka "suchej pieluchy", niż przy częściej zmienianych, pulowych pieluszkach dziennych.
A, z bazarkiem fajnie, ale uwaga - moje pierwsze bazarkowe - renomowanego producenta - pieluchy przesiąkły w ciągu kwadransa na dwulatce - zraziłam się wtedy na czas jakiś do wielo. Okazało się, że po prostu pieluchy (które na oko wyglądały dobrze) były nieco zaniedbane, jak kupiłam inne a tych używałam awaryjnie, i prałam na 60 lub 40 stopni z dodatkiem antybakteryjnym, zaczęły trzymać lepiej, a wkłady do nich zrobiły się bielsze.
Powodzenia!
Ostatnio edytowane przez jul ; 28-07-2011 o 21:48
żona TEGO Jaśka
mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)
jul,nie ma czegoś takiego jak "nie do końca prawda",różne pieluchy wymagają różnego traktowania ze względu na zdrowie i higienę noszacego je.aio z PUlem nie wsadzisz na 90stopni raz w miesiącu,żeby je wyczyścić porządnie z bakterii,które giną powyżej 60stopni,bądź zarodków,które giną dużo powyżej 60st.więc lepiej używać go rzadko,wcale albo liczyć się z tym,że zacznie capić kiedyś ostro nawet po praniu.a jak wsadzisz to możesz liczyc się ze zniszczeniem pieluchy.wsadzenie kieszonek na 90st raz na miesiąc czy zalanie ich wrzątkiem zawsze jest ryzykowne ze względu na PUL,choć na mikropolarze też bakterie są po praniu na 60st.
formowankom nawet za każdym razem 90st nie szkodzi,oczywiście jeśli nie jest to "niby bambus",bo jak wiadomo większość pieluch z wiskozą bambusową ma dodatek sztucznych włókien,co oznacza,że prawidłowe czyszczenie tych pieluch może je zniszczyć.myślisz,że czemu na tetrze bambusowej jest 40stopni?to należy stosować do wszystkich pieluch z wiskozą bambusową,tylko że wtedy dziecko do zum-u doprowadzimy,a swój nos do zwiędnięcia.
jedyne naturalne pieluchy,pomijając 100%wełny, to te z 100% biobawełny lub bawełny i można je gotować nawet a są całkowicie bezpieczne.
nie na darmo co jakis czas w tym dziale pojawia się wątek typu "moje pieluchy śmierdza po praniu,co robić?".
magda - dzięki za doprecyzowanieMiałam na myśli wkłady, AIO nie używam wcale, więc zapomniałam o takim wynalazku
To trochę tak, jak powiedziałam mężowi, że przecież ja te wszystkie pieluchy po prostu piorę, jedyne co, to dodaję dodatek. Reakcja - haha, no tak, pewnie. Więc zaczęłam doprecyzowywać, że oprócz tego co jakiś czas pranie na 90 stopni, ewentualnie płukanie w płynie do naczyń (to tylko kupne używane pule - niestety - 100% moich bazarkowych za jednym z pierwszych razy miała wyciek zaraz przy siusianiu), zdarzyło mi się coś tam moczyć w occie czy kwasku. No, tetra bambusowa się kurczy (z wkładkami z froty bambusowej, w tym CloseParents - z metki tylko bambus z bawełną, nie miałam takich problemów). No i kupy spłukuję od razu. No i suszę w suszarce, a te wolniej schnące dosuszam jeszcze na sznurku. No i staram się czasem wywieszać na słońce. No i wełna...
ps. że dziś młody miał na pupie, to przypomniało mi się, że wcale nie 100% bazarkowych puli u mnie przeciekło!!! Demona - przepraszam i zwracam honor!
Ostatnio edytowane przez jul ; 01-08-2011 o 15:52
żona TEGO Jaśka
mama julówny (styczeń 2009), julińskiego (sierpień 2010), julowego (luty 2013) i julinka (kwiecien 2018)
dlatego to co teraz jest na rynku tak naprawdę polega na połączeniu wygody matki przy nakładaniu z wyciąganiem od niej kasy.kupując pod kątem trwałości czy higieny sto razy lepsze będzie kupienie wełnianych gaci/otulaczy i tetry bawełnianej,czyli częściowy powrót do naszych matek,cześciowy,bo one gotowały pieluchy nie mając pralek albo żałując używania ich...albo różnica w cenie gazu i prądu była duża (tak jest zresztą teraz,więcej wysiłku wymaga wygotowanie tetry ale jest o wiele tańsze niż wsadzenie jej na 95st do pralki,i to jest bardziej ekologiczne,bo i ekonomiczne,tylko mamom się hm..nie chce).dlaczego pieluchy po jakimś czasie używania śmierdzą nawet świeżo po praniu?bo są źle czyszczone,a są źle czyszczone,bo są robione z materiałów mających dać przyjemność matce i wygodę,ale nie nadające się na prawidłowe czyszczenie,bo się zniszczą.producent danej pieluchy olewa pieluchowanie,na metce jest to czego wymaga material,by się nie zniszczyć,a nie by zachować prawidłową higienę.
nasze matki w tym względzie przebijały nas z higieną i ekologią o głowę.a my wywalamy kasę na piękne pielusie,których nawet uprać dobrze nie możemy,bo...się zniszczą.i udajemy eko.
na pieluchowanie wielo należy też pod tym katem spojrzeć,żeby być świadomym.no ale to moje zdanie,a mnie bardzo higiena interesuje i nie lubię reklam![]()