Ech, Kochana, dziś dałam ciała... Za późno startowałam do Syna, gdy już był zmęczony zbyt i jedyne, co osiągnęłam to trochę ćwiczeń "na sucho" (swoja droga, mój Mąż to antytalent w temacie- raz miał mi pomóc- cud, że Młodego chustą nie udusił
....).
Jedyne na plus, to ze Syn się uchachał na plecach, za pierwszym razem (czyli się nie boi!).
Poza tym znów nosiłam Młodą, która wtryniła się raz, jak miałam Piotrasa sobie wrzucać- Ona zachwycona, ja do teraz czuje to na plecach.
Proszę, kciucz nam dalej, bo długa droga przede mną!!!




... Za późno startowałam do Syna, gdy już był zmęczony zbyt i jedyne, co osiągnęłam to trochę ćwiczeń "na sucho" (swoja droga, mój Mąż to antytalent w temacie- raz miał mi pomóc- cud, że Młodego chustą nie udusił
!).
!!!



Odpowiedz z cytatem