Strona 1 z 2 12 OstatniOstatni
Pokaż wyniki od 1 do 20 z 56

Wątek: Dzieci na plecach w trakcie wiązania- czy tez Wam się tak miotają?!

Mieszany widok

  1. #1
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie Dzieci na plecach w trakcie wiązania- czy tez Wam się tak miotają?!

    Po długich namysłach, wielu wahaniach i bojach ze strachem ogromnym, postanowiłam wreszcie zacząć plecakować mojego Syna.

    Dziś zrobiliśmy pierwszą próbę... Za szumnie powiedziane- niestety.

    Mąż mi położył Młodego na plecach, bo bałam się jeszcze sama Go tam umieszczać ( i pytanie, kiedy nie będę się bała ?...).

    No i czym prędzej zdjął. Mały tak się miotał i wariował, że miałam poważne obawy, ze zaraz spadnie.

    No i ostatecznie wylądował w 2x jak zwykle ...

    Czy Wasze Dzieci też tak miały na wstępie? I jeżeli tak, jak sobie z tym radziłyście? Kiedy to mijało?


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  2. #2
    Chustofanka
    Dołączył
    Feb 2008
    Posty
    359

    Domyślnie

    Widzę, że mój Synuś miesiąc młodszy, czyli wiek zbliżony. Wrzucałam go na plecy jak miał 3 miesiące i wtedy luz - mogłam wiązać. Ostatnio jest mi go trudno dociągnąć nawet z przodu, bo miota się niesamowicie. Po prostu odkrył, że czadowo tak się rzucać i sprężynować. Mam nadzieję, że minie, ale kiedy to nie wiem. Starszaczek tak nie miał...
    J. kwiecień 2007
    S. styczeń 2011

  3. #3
    mamru
    Guest

    Domyślnie

    dirk5 ja miałam podobnie, ale tylko wtedy kiedy M mi pomagał
    no i przekonałam się sama (ale do zarzucania odważyłam się dopiero przy trzecim dziecku!) i motałam na plecach wg tej instrukcji http://www.girasol.pl/chusty.php
    tyle, że ciut zmodyfikowałam do własnych potrzeb. Bo najlepiej wychodziło nam gdy kładłam dziecię na łóżku na chuście, cześć chusty wkładałam między nóżki, żeby mi się nie wysunęła, odwracałam się plecami, chusta na moje ramiona i dziecię na plecach rączki schowane, no i najważniejsze żeby chusta była od jednego kolana do drugiego i wpadnięta pupka jak w kieszonce. Poćwiczysz i na pewno się uda. Powodzenia

  4. #4
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    No właśnie mój też jest teraz na etapie sprężynowania i ogólnie Go nosi...

    Załamana nieco jestem, bo On z przodu robi się nieco kłopotliwy ... strasznie urósł i czasem ciężko mi ruszać swobodnie głową nim nie zaśnie...

    Pomijam, ile rzecz ze Starszą i w domu mogłabym zrobić spokojnie, gdybym Go miała na plecach...

    o, mamru, właśnie doczytałam- dzięki, dobra Kobieto !!!


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  5. #5
    mamru
    Guest

    Domyślnie

    poćwicz i na pewno się uda. Trzymam kciuki i jakby co to zapraszam na pokazówkę ale trochę daleko
    niemniej jednak powiem Ci, że noszenie na plecach to zupełnie inny wymiar noszenia, zatem do boju!

  6. #6
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    Nie poddam się !

    Dzięki za kciuki, no i jutro zaczynam sama, bez pomocy Męża...

    Niebawem doniosę o pierwszym spacerze z plecakiem .



    A serio, jutro znów umrę ze strachu, ale...

    Patrz wyżej .


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  7. #7
    Chustomanka Awatar basiaT
    Dołączył
    Apr 2009
    Miejscowość
    Szczecin/Świnoujście
    Posty
    854

    Domyślnie

    Moja Julka nigdy nie polubiła wiązania na plecach - zawsze wolała z przodu - face to face.
    Mi najłatwiej było posadzić ją na chuście, kucnąć przed kanapą i wtedy na plecy. Obecnie dziecko zakładane na plecy trzyma mnie rękami za szyję powodując wytrzeszcz oczu i bezdech...
    Przyjaciele są rodziną, którą sami sobie wybieramy.


    "Z
    abawki w stylu retro"
    "Na końcu tęczy"


  8. #8
    mamru
    Guest

    Domyślnie

    dirk5 jak Wam idzie? Myślę o Was i mocno kciuczę, by w końcu się udało. I pamiętaj; nie denerwuj się i nie stresuj, bo wtedy na pewno się nie uda (wiem o czym piszę, przerabiałam to kilka razy)

  9. #9
    Chustonówka
    Dołączył
    Jul 2011
    Miejscowość
    Szczecinek
    Posty
    9

    Domyślnie

    Widzę, że nie tylko ja mam z plecaczkiem kłopot, tzn z zawiązaniem w niego mojego szczęścia. Nijak moja Zosia nie chce współpracować, bo wokoło kręci się młody, a ona musi widzieć go i co on robi. Będę musiała wysłać go z tatusiem na spacerek, do piachownicy itp. żeby pokombinować korzystając z Waszych rad.
    Ania mama Zosiaczka (08.2010), Marcinka (04.2008), Emilki (11.2013)

  10. #10
    Chustomanka Awatar Aniika
    Dołączył
    Oct 2010
    Posty
    702

    Domyślnie

    ja nie umiem zarzucac dziecka, wiec postapilam tak jak w instrukcji, posadzilam, omotalam i wsadzilam na plecy. Jak zarzucalam, to mala koniecznie chciala ciagnac moje wlosy, a z pozycji siedzacej, dalo sie dobrze otulic rece. Tylko ja musze odpowiednio wysoko posadzic, bo na razie robie to dosyc nisko, ale cwicze od niedawna. Macie jakies patenty.
    Moje dziecko lubi byc na plecach i usypia sie o wiele szybciej niz z przodu, moze mniej mu mlekiem pachne? Jak mi to plecakowanie idzie?
    Ostatnio edytowane przez Aniika ; 02-08-2011 o 21:51 Powód: usunelam fotke

  11. #11
    Chusteryczka Awatar matysia
    Dołączył
    Mar 2011
    Miejscowość
    Jabłonna
    Posty
    2,757

    Domyślnie

    My sie nosimy juz teraz tylko w plecaczku prostym, i nie było łatwo. Na początku sadzałam młodego na fotelu na chuście. Teraz wkładam go sobie z biodra, jak ma za dużo energii to daję mu w łapę np chrupka. Tu jest fajny filmik http://www.youtube.com/watch?v=gEEtobj2b6o

    Maciek 1987,Marta 1989,Mateusz 1993,Michał 1995, Matylda 2005,(*)2006, Benjamin 2008, Franuś 2010,
    Nikt z nas nie jest ideałem.
    Choruje, mało mnie na forum


  12. #12
    Chustoholiczka Awatar kubutkowa
    Dołączył
    Feb 2009
    Miejscowość
    Reykjavik / Poznań
    Posty
    3,043

    Domyślnie

    Dirk, przyznam ,że nie przeczytałam całego wątku ale pocieszę cię,że ten lęk, niezgrabność ,brak współpracy jest zupełnie normalny.W kązdym razie ja tez to przechodziłam.Wkurzałam się,bo nie potrafiłam ni dudu zawiązać porządnego plecaka,ciągle mi gdzieś luzy wyłaziły. Dziecko się miotało, podnosiło na rękach i co tylko.Sząłu można było dostać. Bardzo to było frustrujące.

    Ale w końcu nabrałam wprawy i teraz Toch się rozpłaszcza na moich plecach jak tylko go zarzucę, mota się w 3 min.Głowa do góry!

  13. #13
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez mamru Zobacz posta
    dirk5 jak Wam idzie? Myślę o Was i mocno kciuczę, by w końcu się udało. I pamiętaj; nie denerwuj się i nie stresuj, bo wtedy na pewno się nie uda (wiem o czym piszę, przerabiałam to kilka razy)
    Ech, Kochana, dziś dałam ciała ... Za późno startowałam do Syna, gdy już był zmęczony zbyt i jedyne, co osiągnęłam to trochę ćwiczeń "na sucho" (swoja droga, mój Mąż to antytalent w temacie- raz miał mi pomóc- cud, że Młodego chustą nie udusił....).

    Jedyne na plus, to ze Syn się uchachał na plecach, za pierwszym razem (czyli się nie boi !).

    Poza tym znów nosiłam Młodą, która wtryniła się raz, jak miałam Piotrasa sobie wrzucać- Ona zachwycona, ja do teraz czuje to na plecach.

    Proszę, kciucz nam dalej, bo długa droga przede mną !!!


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  14. #14
    Chustodinozaur Awatar panthera
    Dołączył
    Dec 2009
    Miejscowość
    okolice warszawy, później Gdańsk, Wrocław i znów pod Warszawą. aktualnie Gdynia :)
    Posty
    16,596

    Domyślnie

    mój się miotał i miota jak wiązanie trwa dłużej niż 3 minuty. a ze ja do takiej perfekcji nie doszłam niestety, to na plecy wolę nosidła. czasem sie przytula, czasem odgina, ale nosidło czy nawet MT jest mi łatwiej opanować.
    dirk nie żartuj, co to 2,5 roku, mój przeszło 6 latek domaga sie na plecy... nosiłam osatnio w zeszłym roku chyba, nawet takie zdjecie wyszło w dzienniku bałtyckim - Damian na plechach, Maciek z przodu... czyli 40 kg na mnie a ja sama ważę 48 kg
    Ostatnio edytowane przez panthera ; 29-07-2011 o 22:23
    Damian 07.01.2005
    Maciek 07.09.2009
    Tomek 17.04.2014

    J15.01.2013 [']

    1% Maciek
    https://subkonta.jim.org/nasze-dzieci/profil?id=778572


    uwaga: znikam na weekendy: odwyk i czas dla rodziny






  15. #15
    Chusteryczka Awatar AS
    Dołączył
    Mar 2010
    Posty
    1,729

    Domyślnie

    Cytat Zamieszczone przez panthera Zobacz posta
    Damian na plechach, Maciek z przodu... czyli 40 kg na mnie a ja sama ważę 48 kg
    Nie rozumiem, czemu się dziwisz, Panthero... Taka siłka, a Ty byś chciała sadełko hodować?

    Dirku, depczemy sobie po piętach Jak pisałaś, że nie ogarniasz dwójki dzieci, to chlipałam, że co mnie podkusiło na dwójkę maluszków A teraz mnie nie idzie plecak, bo młody podskakuje
    A czy to musi być plecak prosty? Spytam przewrotnie? Mnie prosty nie idzie, a z krzyżem idealny nie jest, ale jest w ogóle. Wg mnie zaletą jest, że jak wiążesz pierwszy węzeł, to dziecię trochę spacyfikowane już jest ruchowo i wtedy spokojniej dociągasz, a szybciej związać węzeł niż dociągnąć luźną chustę, mnie podkreślam. A na to przychodzą jeszcze dwie warstwy, które dziecko stabilizują i można je jeszcze dociągnąć później, jakby luziki wyszły. Bo mi wychodzą, choćbym bardzo się starała ich nie mieć.
    Bardzo poproszę doświadczone plecakowo mamy o słówko komentarza do mojego toku rozumowania.
    Ostatnio edytowane przez AS ; 29-07-2011 o 22:50 Powód: uściśliłam
    Ania - dawniej AS_MS_?, mama MichuChichu 22.11.2008 i Manfreda-Mandziuka vel Borysa Szyca 28.10.2010
    i

  16. #16
    Chustoholiczka Awatar guzik
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Łódź
    Posty
    5,901

    Domyślnie

    Ja ćwiczę plecaki od niedawna. Marysia raz się mota, a innym razem czeka spokojnie. Pod koniec motania często traci cierpliwość. A potem się bawi w prostowanie nóżek i odpychanie się ode mnie.
    Marysia16.09.2010, (*)2011,Ryś 2.09.2019, Helenka 7.05.2021

  17. #17
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Mój mały mnie kiedyś zbił z pantałyku - ja go na plecy, zaczynam motać, a on mi na plecach siada jak na siodle! Nic tylko pogalopować... Musiałam go zdjąć i spróbować za chwilę.

  18. #18
    Chustoholiczka
    Dołączył
    Jan 2011
    Miejscowość
    Gniezno
    Posty
    5,827

    Domyślnie

    Mój dziś tak zafrapował się ryczącą Siostrą, że z ciekawości obrócił mi się w trakcie motania o 45 stopni ...

    Jak na razie uniesiony na rękach jest non stop, gdy dociągam i zadowalające efekty motania mogę osiągnąć dopiero, gdy głęboko śpi i poprawię wiązanie ...

    Jeszcze ciągle wiszę na tym wątku fotkę ...


    "Czytelnik może żyć życiem tysiąca ludzi, zanim umrze. Człowiek, który nie czyta, ma tylko jedno życie." G.R.R. Martin

  19. #19
    Chustoguru Awatar Pat
    Dołączył
    Feb 2011
    Miejscowość
    Warszawa-Białołęka
    Posty
    7,569

    Domyślnie

    Czekamy, czekamy

  20. #20
    Chusteryczka Awatar AS
    Dołączył
    Mar 2010
    Posty
    1,729

    Domyślnie

    Nie tylko tu wisisz fotkę W innym wąteczku, jeśli dobrze pamiętam - też.
    Szpiegula nie śpi, iiiihihihi
    Ania - dawniej AS_MS_?, mama MichuChichu 22.11.2008 i Manfreda-Mandziuka vel Borysa Szyca 28.10.2010
    i

Uprawnienia umieszczania postów

  • Nie możesz zakładać nowych tematów
  • Nie możesz pisać wiadomości
  • Nie możesz dodawać załączników
  • Nie możesz edytować swoich postów
  •