Podczytuję Was już jakiś czas, w końcu wypadałoby się też przedstawić Jestem - cóż, sobą, choć jeszcze przez jakiś czas głównie mamą Gałgana Jaśka (18.04.2011). Chustujemy się już ponad dwa miesiące, zarówno w domu w Pruszkowie, jak i na skończonym już urlopie w Bieszczadach, i to, co początkowo miało być alternatywą dla wózka, stało się codziennością (a nawet nałogiem). Wszyscy pokochaliśmy chusty - Jasiek, ja, mąż, a nawet nasza kocia "banda czworga" i kochamy je coraz bardziej...