Cytat Zamieszczone przez kakot
moja Zosia momentalnie załapała, o co chodzi z wiązaniem na plecach - ale ja zaczynałam z już chodzącym dzieckiem, ze stania. Łapie mnie za szyję, nieruchomieje, nogi trzyma we właściwej pozycji i ożywa dopiero zamotana To samo z kółkową i pouchem na biodrze - od bardzo dawna wkładam ją ze stania, "zagarniając" chustą z ziemi: sama daje nura łapkami i głową, po czym fachowo przywiera do mamy i czeka na zakończenie procedury. Szkoda tylko, że teraz to już tylko sporadycznie się zdarza
Kinia dokładnie tak samo się zachowuje